Starożytni kibole

Sport zawsze wzbudzał wielkie emocje, które potrafiły przerodzić się w rozruchy i starcia ze służbami porządkowymi. Czasem emocje te był tak silne, że prowadziły do wojen, a nawet do wybrania nowego cesarza Rzymu. 
 
Igrzyska sportowe organizowane były już w czasach starożytnych, a wyścigi rydwanów na hipodromach były największymi w późnoantycznym i średniowiecznym Cesarstwie Rzymskim. Już od czasów republiki funkcjonowały 4 stronnictwa cyrkowe, nazywane od kolorów drużyn sportowych: niebiescy, zieloni, biali oraz czerwoni. Były one połączeniem ulicznych gangów z partiami politycznymi i miały czynny wkład w politykę Cesarstwa. Zajmowali stanowisko we wszystkich ważnych sprawach trapiących Rzym, pomiędzy wyścigami skandowali swe hasła polityczne, a nawet interweniowali w spory pomiędzy kandydatami do tronu. Ludzie ci posiadali prawo do noszenia broni, a ich obowiązkiem było strzec murów stolicy, jedynego już Wschodniego Imperium – Konstantynopola. Ich rola była tak wielka, że siły cesarskie bez wsparcia aktualnie przodującej frakcji, nie mogły utrzymać porządku w mieście. W Bizancjum najsilniejsi byli zieloni i niebiescy, którzy mieli najwięcej zwolenników, ale także posiadali poparcie wpływowych osobistości w Imperium. Frakcje czerwonych oraz białych odgrywały marginalną rolę we Wschodnim Cesarstwie. 
 
Początki panowania Justyniana Wielkiego były bardzo niespokojnym okresem w historii Rzymu. Wojna z Persją, ambicje cesarza oraz liczne reformy mocno obciążały skarb państwa, co skutkowało podnoszeniem podatków oraz podjęciem zawziętej walki z korupcją. Nastroje społeczne stawały się coraz bardziej wrogie władcy. Wpływowe rody traciły majątki oraz znaczenie, a to w połączeniu z plebejskim pochodzeniem Justyniana oraz jego małżonki Teodory, prowadziło do opozycji w senacie oraz spisków, mających na celu obalenie pary cesarskiej. 
 
Stronnictwa cyrkowe, oprócz swej aktywności politycznej, znane były przede wszystkim z przestępczości. Cesarz, jako że hipodrom był połączony z pałacem, miał niepisany obowiązek nie tylko uczęszczać na wyścigi, ale także gorliwie kibicować. Prowadziło to do tego, że przedstawiciele faworyzowanej przez władcę frakcji uważali się za jego sojuszników, co dawało im poczucie bezkarności. Dopuszczali się morderstw i kradzieży, co rzeczywiście uchodziło im na sucho, gdyż władze ze względu na własne bezpieczeństwo obawiały się interweniować. Jednak Justynian, który był wiernym kibicem niebieskich, karał ich tak samo surowo jak zielonych. W 531 roku, aresztowano grupę przedstawicieli obu frakcji w związku z morderstwem, którego dopuścili się w trakcie zamieszek i zostali skazani na śmierć. Jednak 2 z nich, jeden niebieski, drugi zielony, zdołali uciec 10 stycznia 532, a następnie skryli się w kościele. 
 
Dnia 13 stycznia 532 roku na hipodromie w Konstantynopolu wybuchły zamieszki znane jako Powstanie Nika. W trakcie całego dnia w stronę loży cesarskiej, tłum wykrzykiwał obelgi i żądał ułaskawienia zbiegów, a pod koniec dnia, w trakcie jednej z ostatnich gonitw, kibice zielonych i niebieskich zaczęli wspólnie skandować “Nika”, co po grecku znaczy „zwycięstwo”. Wściekły tłum uwolnił więźniów i podpalił pałac prefekta, co doprowadziło do ogromnego pożaru w stolicy Cesarstwa. Znaczna część Konstantynopola płonęła, na ulicach trwały walki między wojskiem a buntownikami wspieranymi przez lud, podczas gdy cesarz wraz z dworem byli oblężeni w pałacu. Nieprzychylni Justynianowi senatorowie, widząc okazję do obalenia augusta, poparli buntowników i zapewnili im wsparcie finansowe. Powstańcy, mając wsparcie imperialnej elity, ustanowili krewnego dawnego cezara, Hypatiusza, nowym cesarzem rzymskim. Imperator miał związane ręce, sytuacja była tragiczna i tylko nieugięta postawa Teodory powstrzymała go przed opuszczeniem miasta; pierwsza pośród Rzymianek wyraziła się jasno – purpura cesarska jest najwspanialszym całunem. Słowa cesarzowej zmotywowały Justyniana, który opracował plan zdławienia rebelii. Kluczową rolę mieli odegrać generałowie: Belizariusz i Mundus oraz eunuch Narses. Belizariusz dowodzący regularnym wojskiem i Mundus na czele swych pobratymców, germańskich najemników, otoczyli okupowany przez buntowników hipodrom. Narses z kolei pobrał złoto ze skarbca i wkroczył samotnie w paszczę lwa, gdzie pieniędzmi i dobrym słowem przekonał część niebieskich do lojalności wobec cesarza. Przekupieni przez urzędnika buntownicy opuścili stadion. Gdy w końcu padł rozkaz, siły cesarskie wdarły się na arenę i zaczęła się rzeź. Hypatiusz i przychylni mu senatorowie zostali przechwyceni. Zdradzieccy politycy zostali wygnani, zaś karą dla uzurpatora była śmierć.  
 
Wydarzenia te skutkowały śmiercią 30 tysięcy ludzi i spaleniem stolicy Bizancjum. Doprowadziły też do zaniku wpływów stronnictw i choć kibice brali udział w dwóch wojnach domowych w VII wieku, to ich działania ograniczały się tylko do walk międzyfrakcyjnych. Już nigdy w Cesarstwie nie powtórzyły się pamiętne wydarzenia ze stycznia 532 roku.

Avatar

Kacper Ausz

Studiuję na pierwszym roku i komunikacji społecznej. Jestem pasjonatem historii, w szczególności średniowiecza. Interesuję się również muzyką, literaturą oraz kulturą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *