Nowy sezon – stary, dobry Fernando Alonso. Red Bull wciąż półkę wyżej

Red Bull otwiera sezon dubletem, Max wygraną, Alonso niespodziewanym miejscem na podium, a Charles Leclerc z awarią silnika. McLaren dużo poniżej oczekiwań.

Obecny mistrz świata już na starcie pokazał co potrafi nowa konstrukcja Byków i błyskawicznie odjechał rywalom. Drugi dojechał Sergio Perez, który mimo wyraźnie spóźnionej reakcji na starcie, nie miał dużych problemów z wyprzedzeniem Charlesa Leclerca na dystansie wyścigu. Zawdzięczał to nie tylko świetnemu tempu bolidu, ale również niskiej degradacji opon i innej strategii. Dla Charles’a z kolei, utracenie 2. pozycji było najmniejszym problemem, na 15 okrążeń przed końcem jego bolid odmówił posłuszeństwa i stracił moc. Skutkiem tego pojawiła się szansa dla Alonso. Hiszpan miał świetne tempo, pokazał widzom cudowną walkę z Hamiltonem, oraz wykorzystał zblokowanie kół w 10. zakręcie przez Sainza. Nando pierwszy raz od 2021 roku stanął na podium. Carlos Sainz, popełniając tylko jeden, ale jakże ważny błąd dojechał na metę na niezłej, ale z pewnością niezadowalającej go 4. pozycji. Za jego plecami uplasowali się obaj kierowcy Mercedesa, rozdzieleni przez mającego w ten weekend duże problemy z nadgarstkiem Lance’a Strolla. Pierwszą dziesiątkę zamknęli Bottas, Gasly i Albon. Można tu odczuć wyraźny brak drugiego z kierowców Alpine. Esteban Ocon wycofał się z wyścigu po serii kar, najpierw pięć sekund za niewłaściwe ustawienie bolidu na starcie, następnie kolejne 10 za nieprawidłowe odsłużenie pierwszej kary i na koniec jeszcze raz pięć sekund, za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.

Drugą połowę stawki otworzył Yuki Tsunoda, któremu nie udało się ostatecznie wyprzedzić Albona. Zaraz za nim uplasował się, z najlepszym wśród debiutantów wynikiem, Logan Sargeant. Zdecydowanie poniżej oczekiwań wypadli kierowcy Haasa. Magnussen zakończył ściganie na 13., a Hulkenberg na 15. pozycji. Niemiec dodatkowo dostał 10-sekundową karę za przekraczanie granicy toru. Kończący na 16. miejscu Zhou może szukać pocieszenia w najszybszym okrążeniu wyścigu. Absolutnie w niczym pocieszenia nie znajdą obaj kierowcy McLarena. Lando Norris po serii aż pięciu pit-stopów dojechał do mety jako ostatni, z ogromną stratą aż dwóch okrążeń do lidera, a jego zespołowy kolega Oscar Piastri w debiutanckim wyścigu musiał wycofać się już po 15. okrążeniach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.