Z poezji pięknych snów – Spotkania poetyckie w Herbaciarni KUL

  Jedna ze studentek Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Zola Robin, wpadła na pomysł, który przyciągnął  ponad 12 zainteresowanych już na pierwsze marcowe spotkanie. Odbywają się one w Herbaciarni przy kościele akademickim KUL. Dla miłośników poezji jest to szansa, aby poznać osoby, w których życiu, poezja obecna jest niemal każdego dnia.

Ale poezja musi być obecna i musimy zatrzymać się na tę jedną sekundę, by móc ją dostrzec, nawet w najprostszych i najbardziej banalnych zdarzeniach.
Nancy H. Kleinbaum – Stowarzyszenie Umarłych Poetów

Drugie spotkanie Stowarzyszenia Umarłych Kapeluszników odbyło się 11 marca w Herbaciarni KUL. Uczestnicząc w przedsięwzięciu pierwszy raz, mogłam porozmawiać z pomysłodawczynią na temat inicjatywy spotkań. Sam wybór lokalu sprzyja tajemniczemu, niekiedy magicznemu klimatowi, jaki od lat kojarzony jest z poezją. Starannie zadbano o wystrój wnętrza: na stolikach poukładano książki z poezją mówiąc gościom wyraźnie, że tu bije jej serce. W nawiązaniu do nazwy lokalu, nie brakuje imbryczków z herbatą. Samo spotkanie trwało godzinę i nie ograniczało się jedynie do recytacji. Mile widziane są tu instrumenty, prezentujące poezje śpiewaną, oraz własne wiersze. Ciekawym sposobem na pogratulowanie występu, jest tzw. ,,pstrykanie”. Kolejne spotkanie ma odbyć się już w maju.

Zapytałam Zolę o kilka kwestii, związanych z samym pomysłem oraz jakie są plany odnośnie przyszłych spotkań.

Wiktoria Strawa, Coś Nowego: Dlaczego właśnie poezja? W dzisiejszym świecie to raczej rzadkie zainteresowanie. I skąd taka, a nie inna nazwa stowarzyszenia?

Zola Robin: Bardzo interesuję się poezją. Już od czasów gimnazjum piszę wiersze. Na początku miały one smutny wydźwięk teraz staram się by były weselsze i bardziej podnosiły na duchu. Nazwa dlatego, że lubię chodzić w kapeluszach.

WS: Kiedy narodził się pomysł?

ZR: Pierwszym spotkaniem poetyckim, którym się zainspirowałam, były moje urodziny. Zaproponowałam, by goście przygotowali wiersze, a następnie je przeczytali. Pojawiły się momenty wzruszenia. Pomysł spotkania pojawił się już w grudniu, niestety wkradł się mały brak czasu, dlatego pierwsze odbyło się w marcu. Moja koleżanka Monika zajmuję się plakatami, w ten sposób bardzo mi pomaga promocji wydarzenia

WS: Jak wyglądało pierwsze spotkanie? Przebiegało w podobnym klimacie do tego, jakie zaprezentowano dziś?

ZR: Na początku każdego spotkania zaczynam krótką modlitwą, ponieważ Bóg wiele znaczy w moim życiu. Następnie zaczynam mówić swój wiersz na odwagę i idąc po kolei, zaczynamy recytować. Jeżeli ktoś nie chce, na przykład z powodu małej tremy, podnosi rękę. Na końcu jest zazwyczaj jakaś piosenka.

WS: Jakie są plany na kolejne spotkania?

ZR: Chciałabym, aby na kolejnym naszym zgromadzeniu pojawił się temat związany przede wszystkim z twórczością Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Samą inicjatywą jest to, by podczas naszych spotkań iść w stronę aktorską oraz – dzięki wierszom – bardziej wgłębić się w człowieka. Zastanowić się i interpretować dany utwór.

Avatar

Wiktoria Strawa

Studiuje III rok dziennikarstwo i komunikację społeczną na KUL. Interesuje się kinem, zwłaszcza przedwojennym, ale również współczesnym. Jestem fanką klasycznych aut, muzyki filmowej jak i kawałków z lat 70 i 80. W wolnych chwilach piszę opowiadania i wiersze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *