28-latek z Polski zastrzelony na parkingu w Chicago

Jakub Marchewka

 Jakub Marchewka został śmiertelnie postrzelony, a sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Przyjaciele ofiary zbierają pieniądze na organizację pogrzebu. 

 W Niedzielę Wielkanocną, 4 kwietnia, Jakub Marchewka wraz ze swoim ojcem udał się na zakupy. Podczas parkowania, przypadkowo zarysował auto innego klienta sklepu. Świadkiem tego zdarzenia była partnerka właściciela samochodu, który już w markecie zaczął kłócić się z Polakiem.  

Wychodząc ze sklepu zdenerwowany mężczyzna w odwecie rzucił czymś w pojazd Marchewki. Niestety, na tym ich sprzeczka się nie skończyła. Po chwili wyciągnął pistolet i oddał dwa strzały w kierunku Polaka. Pociski trafiły w twarz i klatkę piersiową, jak podają lekarze – ten w klatkę okazał się śmiertelny. Na koniec sprawca uderzył ofiarę pistoletem w twarz i uciekł z miejsca zdarzenia. Jakub Marchewka zmarł w szpitalu.  

Ojciec 28-latka opisał sprawcę jako mężczyznę latynoskiego pochodzenia w wieku około 20-25 lat. Nie został on jeszcze aresztowany. 

Przyjaciele zmarłego założyli zbiórkę internetową na portalu GoFundMe.com. Zebrane pieniądze mają pomóc jego rodzinie w organizacji pogrzebu. W ciągu tygodnia wpłacone zostało ponad 11 tysięcy dolarów. 

Zabójstwem wstrząśnięta jest głównie Polonia. W tej okolicy było to już drugie zabójstwo z użyciem broni od początku 2021 roku. Ponownie podniesione zostały dyskusje na temat łatwego dostępu do broni w USA. Zdania Amerykanów są mocno podzielone, niektórzy nie czują się bezpiecznie z tym, że każda osoba spotkana na ulicy może mieć przy sobie pistolet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *