W Lublinie jedzenie dostarczają roboty

Lubelska firma rozpoczęła we wtorek testy robotów dostarczających zamówienia z restauracji. Jak na razie taka forma dostawy dostępna jest dla klientów restauracji Chisza. Obecnie funkcjonują tylko dwa takie urządzenia, ale już w przyszłym roku ma się pojawić 40 takich dostawców.

Od kilku dni na terenie Lublina dwóch niezwykłych kurierów rewolucjonizuje dobrze już wszystkim znaną kuchnię z dowozem. Noszą imiona Mateusz i Kasia, a są… robotami. To pierwsze takie rozwiązanie wdrożone w Polsce. Za skonstruowanie urządzeń odpowiedzialna jest jedna z lubelskich firm, a już w przyszłym roku ma się pojawić 40 takich dostawców, z czego ok. 30 trafi do innych miast. Choć projekt jest w fazie testów, to już dziś taka forma dostarczania posiłków dostępna jest dla klientów restauracji Chisza, znajdujących się nie dalej niż 3 km od lokalu – taki jest obecny zasięg robotów.

Trzeba podkreślić, że to nie pierwsze rozwiązanie tego typu. Taka usługa oferowana jest już chociażby w amerykańskim Miami. W 2018 roku wprowadzono tam dostawy towarów za pomocą autonomicznych samochodów Ubera. Miały one jednak pewne wady – korki i spaliny. Mateusz i Kasia nie muszą się nimi przejmować, ponieważ są elektryczne (czyli ekologiczne), a ich mobilność pozwala im na pokonywanie trasy chodnikiem. Właśnie taka misja przyświeca twórcom lubelskiego projektu – rozwiązać problem opóźnionych dostaw i smogu. A weekendami ten kłopot znacząco narasta.

Zasadę działania systemu opisuje Sergiusz Lebedyn, jeden z twórców – Przy naszym rozwiązaniu, klient podczas składania zamówienia będzie miał możliwość wybrania opcji dostawy. Chodzi tu o tradycyjnego kuriera, lub właśnie robota. Po wybraniu robota, restauracja otrzyma na ten temat informację, zaakceptuje zamówienie i zacznie przygotowywać posiłek podając jednocześnie, ile czasu na to potrzebuje. Wówczas robot wie, że np. za 30 minut musi pojawić się pod lokalem. Tam poczeka na załadowanie jedzenia, następnie ruszy z nim pod wskazany adres. Klient otrzyma zaś informację, że ma wyjść na zewnątrz, gdyż czeka na niego robot z zamówionym posiłkiem. Warto zaznaczyć, że dostawcy nie są jeszcze do końca autonomiczni, ponieważ są wspierani przez operatorów. Jak na razie roboty potrafią samodzielnie poruszać się wyłącznie po drogach dla rowerów. Sytuacja ma się zmienić dopiero za dwa lata, kiedy to 90 proc. decyzji będzie podejmowane przez sztuczną inteligencję. Modernizacji ma ulec także zasilanie urządzeń. Jak na razie bateria wystarcza na 8 – 12 godzin pracy, ale docelowo ma dostarczać energii na cały dzień, aby roboty mogły ładować się nocą w bazie, bez konieczności zjeżdżania do niej w godzinach realizacji dostaw. – Nie jesteśmy w stanie w pół roku zbudować technologii, która będzie się od razu opłacała, jednak widzimy, że już za rok staniemy się bardzo konkurencyjni, jeżeli chodzi o cenę dostaw. Nie bez znaczenia jest tu również ekologiczne podejście. Świat zrozumiał, że trzeba zadbać o naszą planetę i my chcemy być tego częścią – dodaje Sergiusz.

Dawid Zapora

Informatyk, poeta i twórca ekscentryk. Pisanie to dla mnie chleb powszedni. Odkąd pamiętam pasjonowałem się tworzeniem niekonwencjonalnych form literackich i dziennikarskich. Na co dzień zgłębiam tajniki świata komputerów, a w wolnych chwilach oddaję się sztuce, muzyce i kinematografii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *