Mocne wejście w Ekstraklasę Korony Kielce

16 lipca 2022 roku o godzinie 20.00 doszło do ważnego starcia między powracającą do Ekstraklasy Koroną Kielce a Legią Warszawa. Mecz obfitował w lepsze i gorsze momenty obu drużyn, tworząc sportową huśtawkę emocjonalną. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Na Suzuki Arenie zgromadziło się niemal 15 tysięcy kibiców.

Metodą prób i błędów

Pierwsze minuty spotkania pokazały ogromną determinację gospodarzy, którzy próbowali zaskoczyć gości zagraniami ze skrzydła. Dobra taktyka nie wystarczyła, żeby utrzymać przewagę nad rywalami. Mimo, że Wojskowi spędzili przy piłce 66% czasu, nie stworzyli sprzyjających okazji do zdobycia bramki. W 29. minucie spotkania zawodnik Korony Jacek Podgórski został ukarany żółtą kartką za ostry faul na Josue. W doliczonym czasie pierwszej połowy meczu żółtą kartkę otrzymał z kolei kapitan Legii Warszawa, Mateusz Wieteska. Kilka minut później „żółtko” dostał Josue.

Gorąca oprawa

Zaangażowanie kibiców Korony Kielce wyrażało się na wielu poziomach. Najbardziej spektakularnym elementem była oprawa pirotechniczna. Nie zabrakło także piosenek, wyrażających wsparcie dla swojej drużyny i dezaprobatę dla rywali. Na stadionie byli również obecni kibice Legii Warszawa, którzy w kilkusetosobowej grupie przyjechali na mecz do Kielc.

Nadzieja umiera ostatnia

Pierwsze minuty drugiej części spotkania obfitowały w nieudane akcje obu drużyn – ze spalonego trafił Lindsay Rose, a następnie niecelny strzał oddał Adam Deja. W 61. minucie meczu Mateusz Wieteska otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, przez co musiał opuścić boisko. W 73. minucie nieobecność kontuzjowanego Sasy Balicia wykorzystali goście, którzy przeprowadzili akcję lewą stroną boiska. Paweł Wszołek wrzucił futbolówkę w pole karne, wprost na głowę Ernesta Muciego, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Dziesięć minut później zawodnik Korony Jakub Łukowski wyrównał wynik spotkania. Ostatnia faza meczu była wyjątkowo emocjonująca, obie drużyny walczyły do samego końca o zwycięstwo. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Jakub Łukowski oddał niecelny strzał, o włos mijając bramkę Legii. Sędzia główny zdecydował o doliczeniu 7 minut. W tym czasie nie wydarzyło się nic, co zmieniłoby końcowy wynik spotkania.

Obrazek wyróżniający: Aleksandra Wieczorek

Aleksandra Wieczorek

Studentka trzeciego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej, pasjonatka literatury, miłośniczka dobrej kuchni, uwielbiająca podróże oraz podejmowanie nowych wyzwań.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.