VNL Ottawa: Rewanż za Tokio i historyczny ranking FIVB

Za nami pierwszy przystanek Polskich siatkarzy w tegorocznej Lidze Narodów. W kanadyjskiej Ottawie nasz zespół, w którym nie brakowało debiutantów, zmierzył się z Argentyną (3:0), Włochami (1:3), Bułgarią (3:0) oraz Francją (3:1), pozostawiając po sobie bardzo dobrze wrażenie. Reprezentacja Polski w siatkówce po raz pierwszy w historii znalazła się na pierwszym miejscu w rankingu FIVB, wyprzedzając Brazylię o piętnaście punktów.

Nowe zasady w VNL

Przed tegoroczną edycją Ligi Narodów FIVB wprowadziła kilka zmian, nie tylko w rozmieszczeniu faz grupowych, ale również podczas trwania spotkań. Nowe zasady miały poprawić dynamikę i szybkość rozgrywania spotkań. Nowością, z którą kibice śledzący zmagania Ligi Narodów przed telewizorami do tej pory nie mieli styczności, jest skrócenie czasu między zakończeniem jednej akcji, a rozpoczęciem następnej, co za tym idzie zawodnicy mają mniej czasu na wykonanie serwisu (tylko 15 sekund od zakończenia poprzedniej akcji). Podjęto również decyzję, że w obecnej edycji rozgrywek w każdym secie po zdobyciu 12. punktu przez jedną z drużyn odbędzie się przerwa techniczna, a trenerzy będą mieć do dyspozycji tylko jeden „czas”. W porównaniu do ubiegłorocznej Ligi Narodów, która w całości odbyła się we włoskiej ”bańce” w Rimini,  każda z reprezentacji weźmie udział w trzech turniejach, podczas których rozegrają rozegrają po cztery spotkania.

Debiutanci wśród ”Asów”

Na parkiecie hali w Ottawie, pod wodzą nowego trenera Nicoli Grbicia, pojawili się młodzi, debiutujący w kadrze zawodnicy. Serbski szkoleniowiec dał odpocząć doświadczonym siatkarzom Zaksy Kędzierzyn Koźle, po bardzo długim i wyczerpującym sezonie klubowym. Po raz pierwszy w reprezentacyjnych barwach zaprezentowali się: na pozycji rozgrywającego Jan Firlej i Łukasz Kozub, na przyjęciu Bartłomiej Lipiński, na środku bloku Mateusz Poręba i Karol Urbanowicz, na ataku Karol Butryn oraz libero Kamil Szymura. Obok siedmiu nowych zawodników kanadyjskim turnieju zagrali także: Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Maciej Muzaj, Tomasz Fornal i Jakub Popiwczak.

fot. Indykpol Olsztyn Twitter

Tylko jedna porażka

Pod nieobecność doświadczonych reprezentantów, młodzi następcy fantastycznie rozpoczęli tegoroczną edycję LN. W pierwszym meczu fazy zasadniczej pokonali brązowych medalistów z Tokio (Argentynę) aż 3:0. Najlepiej w tym spotkaniu zaprezentowali się Tomasz Formal oraz Karol Kłos, którzy zdobyli odpowiednio czternaście i dziesięć punktów podczas całego spotkania. Niestety po gładkim zwycięstwie, przyszła równie szybka porażka. W drugim spotkaniu polska reprezentacja nie poradziła sobie z aktualnymi Mistrzami Europy (Włochy) przegrywając 1:3. Jednak po następnych spotkaniach naszych zawodników można uznać, że był to jedynie wypadek przy pracy. W trzecim meczu Polacy bez problemu pokonali Bułgarów 3:0, nie dając im szansy na jakąkolwiek walkę, a na zakończenie pierwszej części zmagań niespodziewanie pokonali aktualnych mistrzów olimpijskich,  Francuzów 3:1. Tym samym biało-czerwoni zrewanżowali się trójkolorowym za ćwierćfinałową porażkę w Tokio, która wykluczyła nas z walki o medale.

Jesteśmy ”na szczycie”

Po niedzielnym zwycięstwie nad reprezentacją Francji oraz po sromotnej porażce Brazylii z Chinami (0:3) po raz pierwszy w historii znaleźliśmy się na pierwszym miejscu w rankingu FIVB. Polska reprezentacja wygrywając trzy spotkania w Kanadzie wyprzedziła Canarinhos o piętnaście punktów. Na trzecim miejscu w zestawieniu znajduje się reprezentacja Rosji, która o jeden punkt wyprzedziła Francję.

Następne spotkania naszej reprezentacji już niebawem. Podczas turnieju w Sofii (od 22 do 26 czerwca) zmierzymy się z Brazylią, Kanadą, Australią i prowadzącą w LN reprezentacją USA. Jaki skład zobaczymy w Bułgarii? Przekonamy się w najbliższych dniach.

Obrazek wyróżniający

Julia Bartosiewicz

Jestem studentką dziennikarstwa, szachistką (obecnie na wakacjach), osobą, która nieustannie poszukuje swojego ja, poprzez kino, teatr i muzykę. Uwielbiam piec i gotować, a w wolnym czasie odkrywać nowe miejsca i spędzać czas z moim kotem. Zimą narty, świeży puch i wyratrakowane trasy, latem przerzucam się na rolki. To początek mojej przygody z pisaniem…to do przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.