Piłka nożnaSport

Liga Mistrzów: Real z 15. tytułem!

Po zaciętym pojedynku oraz kilku dogodnych sytuacjach BVB to Królewscy okazują się lepsi od rywali z Niemiec i to Oni wracają z „uszatym” pucharem z Wembley. Piękne zakończenie klubowej kariery Toniego Kroosa. Dani Carvajal MVP.

Borussia Dortmund – Real Madryt 0:2 ( Dani Carvajal 74′, Vinicius Jr 83′)

W pierwszej połowie finałowego spotkania Real Madryt nie stworzył sobie żadnej klarownej sytuacji. Dość nieoczekiwanie to podopieczni Edina Terzića przeważali nad mistrzem Hiszpanii i to Oni byli bliżsi wyjścia na prowadzenie. Niemcom jednak brakowało szczęścia i skuteczności, a do tego z dobrej strony pokazywała się obrona Realu. W 21. minucie świetną okazję do zdobycia bramki miał Karim Adeyemi, który minął Thibaut Courtouis’a i miał przed sobą już samą bramkę, jednak strzelenie gola uniemożliwił mu Dani Carvajal, który pewnym wślizgiem wybił piłkę spod nóg rywala. Kolejną szansę do wyjścia na prowadzenie Borussia stworzyła sobie w 23. minucie, gdy po podaniu Maatsena, sam na sam z bramkarzem znalazł się Niclas Füllkrug. Niemiecki napastnik jednak oddał strzał w słupek i na tablicy wyników dalej widniało 0:0. W 28. minucie znowu zrobiło się gorąco pod bramką Królewskich, wtedy strzał Adeyemiego wybronił Courtouis. Piłka po interwencji Belga trafiła do Füllkruga , który nie potrafił tego wykorzystać. W 30. minucie doszło do drobnej kontrowersji, kiedy po kontakcie z Ferlandem Mendy’m w polu karnym upadł Adeyemi. Sędzia uznał, że nie ma podstaw do podyktowania jedenastki i spotkanie toczyło się dalej. W 41. minucie dobrą interwencją popisał się Courtuois, który zatrzymał uderzenie z dystansu Sabitzera. W tej części spotkania już nic więcej się nie wydarzyło. Jednak podkreślić trzeba świetną grę w defensywie BVB. Formacja obronna na czele z Mattsem Hummelsem była nie do przejścia, a Vinicius Jr kilkukrotnie musiał uznać wyższość niemieckiego obrońcy.

Faworyt robi swoje

W kolejnych 45. minutach podopieczni Carlo Ancelottiego pokazali, dlaczego określani są mianem Królów Europy. W przeciwieństwie do rywali byli w stanie wykorzystać sytuacje, które sobie stworzyli, a do tego zachować czyste konto. Już od początku drugiej połowy udowadniali, że są mocni. W 48. minucie rzut wolny wywalczył Vini Jr. Ze stałego fragmentu gry uderzał Toni Kroos, doświadczony Niemiec przymierzył bardzo dobrze, jednak jeszcze lepiej interweniował Gregor Kobel. Nadchodziły kolejne próby, jednak formacje obronne dalej były nie do przejścia. Wreszcie w 74. minucie wynik spotkania otworzył Dani Carvajal, który strzałem z główki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kroosa pokonał Kobela. Trzy minuty później podwyższyć mógł Jude Bellingham, który dostał świetne podanie od Camavinigi. Jednak w polu karnym jego strzał otarł się o graczy Die Borrussen i piłka minimalnie minęła słupek. W 80. minucie szczęścia z rzutu wolnego ponownie spróbował Kroos, jednak i tym razem świetnie interweniował Kobel. Minutę później pięknym, opadającym strzałem popisał się Eduardo Camavinga, tak i tę próbę pięknie wybronił szwajcarski bramkarz. Chwilę później, po uderzeniu z rzutu rożnego kolejny raz w niesamowitym stylu bronił Kobel. Real naciskał i robił co mógł, aby zdobyć drugą bramkę. To się opłaciło i w 83. minucie gwóźdź do trumny BVB wbił Vinicius Jr, który po podaniu od Bellingham’a oraz wcześniejszej stracie Niemców, pewnie pokonał szwajcarskiego golkipera. Borussia się nie poddawała i w 87. minucie Füllkrug nawet trafił do siatki, jednak okazało się, że był spalony i na tablicy pozostał wynik 2:0 dla Hiszpanów, który okazał się ostatecznym rezultatem tegorocznego finału Champions League.

Panteon Legend

1 czerwca na Wembley po raz ostatni trykoty swoich klubów założyli – Toni Kroos i Marco Reus. Pierwszy z nich w piękny sposób kończy swoją karierę klubową, do tego ma perspektywie EURO w swoim domu – w Niemczech. Ewentualna wygrana tego czempionatu prawdopodobnie pozwoli niemieckiej legendzie zdobyć Złotą Piłkę, co spowodowałoby, że koniec jego kariery byłby bardziej niż wymarzony. Reus natomiast jeszcze kariery nie kończy i szuka nowego pracodawcy, tak jego pożegnalny meczy w BVB nie potoczył się w sposób jaki by sobie życzył. Jednak pomimo faktu, że nie wygrał z Borussią Bundesligi oraz Ligii Mistrzów, nikt nie odbierze mu zasług i dokonań, które ma względem zespołu z Dortmundu. Legenda BVB rozegrała dla swojego zespołu 429 spotkań, strzeliła 170 goli oraz zanotowała 131 asyst, liczby mówią same za siebie.

Warto też podkreślić dokonania Carlo Ancelottiego, który jako trener zdobył piątą Ligę Mistrzów i jest na tym polu niekwestionowanym liderem. Był to jego trzeci triumf w tych rozgrywkach z drużyną Realu Madryt.

Obrazek wyróżniający: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *