Raw Air Lillehammer: Halvor Egner Granerud nowym liderem cyklu

Stefan Kraft kończy zmagania w Lillehammer z podkulonym ogonem. Austriak zsunął się na trzecią lokatę w rywalizacji, a wygrana turnieju znacząco się od niego oddaliła. Granerud jest w komfortowym położeniu przed lotami w Vikersund. Polacy z dwoma obliczami w konkursach. Wtorek w wykonaniu podopiecznych Thomasa Thurnbichlera wypada blado na tle czwartkowych rezultatów.

Granerud nowym liderem turnieju. Polacy w komplecie zaliczają awans do pięćdziesiątki

Poniedziałkowy prolog okazał się zwycięski dla lidera Pucharu Świata. Halvor Egner Granerud skoczył 142 m, co pozwoliło mu z notą 153,6 pkt o 0,6 punktu pokonać kolegę z reprezentacji – Johana Andre Forfanga, który dość nieoczekiwanie znalazł się na tak wysokim miejscu w serii kwalifikacyjnej. Podium poniedziałkowej rywalizacji uzupełnił Ryoyu Kobayashi z notą 140,7 pkt. Stefan Kraft przez gorszy o 10 metrów skok od Graneruda oraz notę na poziomie 133,8 punktów, spadł na drugie miejsce w norweskim cyklu. Austriak z dorobkiem 901,8 punktu tracił wówczas 2,7 pkt do norweskiego lidera PŚ. Spośród Polaków najlepszy w kwalifikacjach okazał się Kamil Stoch. Skoczek z Zębu dzięki próbie oddanej na 129. metr zajął 6. miejsce w zawodach. Kubacki był dwunasty, lecz w Raw Air pozostał na czwartej pozycji. Wąsek zajął 26. miejsce, natomiast Zniszczoł, Żyła oraz Wolny poniedziałkowe zmagania zakończyli w czwartej dziesiątce. Te kwalifikacje do udanych może zaliczyć Gregor Deschwanden, który zajął 14. miejsce. Szwajcar nie jest skoczkiem ze światowej czołówki, więc to miejsce powinno być dla niego powodem do dumy. In minus wyróżnił się Andreas Wellinger. Szósty zawodnik generalki wylądował zaledwie na 104. metrze i nie zakwalifikował się do konkursu.

Pierwszy konkurs w Lillehammer przypada Granerudowi. Polacy poniżej oczekiwań

Wtorkowe zawody w ramach PŚ oraz Raw Air rozpoczęły się o 20 minut później niż planowano. Winowajcą takiego stanu rzeczy był wiatr, który początkowo nie pozwalał zawodnikom na oddanie skoku. Na szczęście skoczków oraz kibiców konkurs pomimo tych trudności ostatecznie się rozpoczął. Najlepiej będzie wspominał go Halvor Egner Granerud. Norweg nie zawiódł własnej publiczności i dzięki skokom na 135. i 139,5 metr zdołał wygrać te zawody z notą 257,7 pkt. Lider Pucharu Świata poprzez taki rezultat, zwiększył do 5. punktów przewagę w norweskim cyklu nad drugim Stefanem Kraftem. Austriak ukończył zawody na 2. miejscu, lecz mogło być lepiej, gdyż po pierwszej serii nawet prowadził, jednak nie zdołał utrzymać 8,8 pkt przewagi nad Norwegiem. Podium w konkursie uzupełnił Manuel Fettner. Weteran skoków dzięki kapitalnej drugiej próbie, oddanej na 138. metr poprawił się w stosunku do 1. serii o 10 miejsc. Zmagania te nie należały do reprezentantów Polski. Nasi zawodnicy zaliczyli najgorszy punktowany jak dotąd start w sezonie, albowiem wywalczyli zaledwie 39 punktów do Pucharu Narodów. Najlepszym Polakiem okazał się Kamil Stoch, sklasyfikowany ostatecznie na 15. miejscu. Trzykrotny mistrz olimpijski zakończył konkurs z próbami o długości 126 i 128 m. Dawid Kubacki przez słabe jak na niego 19. miejsce i notę 211,7 pkt spadł z czwartego miejsca w Raw Air na ósmą pozycję. Wicelider PŚ tracił po konkursie 15,2 punktu do trzeciego Anze Laniska, natomiast do lidera z Norwegii już 74,3 pkt. Zniszczoł, Żyła oraz Wąsek zakończyli swój występ w trzeciej dziesiątce, natomiast Jakub Wolny był 35. Wtorkowe zawody były pierwszymi w obecnej edycji Raw Air, w których doszło do dyskwalifikacji, co warte uwagi pechowców było aż trzech. Pierwszym z nich został Austriak Maximilian Steiner, oprócz niego z konkursu wyrzucono Arttiego Aigro oraz Kristoffera Sundala. Poza dyskwalifikacjami oraz słabą dyspozycją Biało-czerwonych zaskoczyła postawa Clemensa Aignera, Stephana Leyhe oraz Lovro Kosa, Cała trójka zakończyła zmagania na 1. serii.

Fot: Tadeusz Mieczyński/Skijumping.pl

Lanisek zwycięzcą prologu. Granerud umacnia się na prowadzeniu w Raw Air. Piątka Polaków z awansem do konkursu

Środowe kwalifikacje zwyciężył Anze Lanisek, który skokiem na odległość 137 metrów pokonał o 6,6 pkt drugiego Graneruda. Drugi w zawodach Norweg, dzięki dobremu wynikowi oraz słabszej próbie Krafta, który uzyskał od niego słabszą o 18,3 punkta notę, zdołał zwiększyć swoją przewagę nad Austriakiem do 22,2 pkt w ramach Raw Air. Podium uzupełnił Timi Zajc ze skokiem dnia, mierzonym na 144. metrze. Tuż za czołową trójką znalazł się Kamil Stoch, ze skokiem o długości 138,5 m oraz notą 144,3 punktów. Kolejny z naszych liderów, którym jest Dawid Kubacki, zajął siódmą lokatę ze zdobyczą 141,2 punktów, która pozwoliła mu awansować o jedno oczko w norweskim turnieju. Skoczek z Nowego Targu, plasujący się wówczas na 7. miejscu tracił do trzeciego Laniska 29,6 pkt. Na 28. miejscu kwalifikacje ukończył Aleksander Zniszczoł, 40. był Piotr Żyła, 43. Paweł Wąsek, natomiast Jakub Wolny ze skokiem o długości 116. metrów nie był w stanie awansować do czwartkowych zmagań.

Kubacki z wygraną, dobry konkurs Biało-Czerwonych. Granerud niezmiennie liderem cyklu

Dawid Kubacki odniósł zwycięstwo w zawodach PŚ po ponad dwóch miesiącach przerwy od wygrywania. W czwartkowych zmaganiach na skoczni Lygardsbakken, dzięki skokom na odległość 137,5 oraz 138,5 metra, z notą 283,1 pkt okazał się o 7,4 punktu lepszy od drugiego Laniska oraz o 9,2 pkt od Daniela Tschofeniga. Kubacki po tych zmaganiach awansował z siódmego na czwarte miejsce w turnieju. Tracił wtedy 19,7 punktów do trzeciego miejsca oraz 57,7 pkt do lidera. Piastujący pierwsze miejsce w Pucharze Świata oraz Raw Air – Halvor Egner Granerud, ostatecznie ukończył zawody na 6. miejscu, tak nie przeszkodziło mu to w powiększeniu przewagi nad Kraftem i Laniskiem w norweskim turnieju. Norweg posiadał po tym konkursie 35,5 pkt przewagi nad Anze Laniskiem oraz 38 punktów nad Kraftem. Skoczek z Austrii wiele stracił przez fatalny drugi skok. Wówczas napotkał słabe warunki, i uzyskał zaledwie 113 metrów. Konkurs był bardzo loteryjny. Niech świadczy o tym fakt, że Markus Eisenbichler, który skakał w 2. serii chwilę przed Kraftem, był w stanie wyrównać rekord obiektu, lądując na 146. metrze. Niemiec mimo tak genialnego wyniku, nie zdołał zakończyć konkursu na podium, ostatecznie był czwarty. Wiatr nie pomógł również Hayboeckowi oraz Danielowi Andre-Tande, którzy w drugiej odsłonie rywalizacji zanotowali spadek o kolejno 16. i 11. pozycji w stosunku do pierwszej serii. Spośród Polaków poza wiceliderem PŚ solidnie spisali się Stoch, Zniszczoł i Wąsek. Pierwszy z nich zakończył konkurs na 7. pozycji, Zniszczoł, który poprawił się o sześć miejsc wobec 1. serii był 17. a Wąsek 20. Piotr Żyła uplasował się na 14. miejscu. Największy zawód czwartkowej rywalizacji sprawili: Wellinger, Lindvik i Johansson, którzy nawet nie osiągnęli punktu K (123 m) i nie znaleźli się w czołowej trzydziestce.

Fot: Tadeusz Mieczyński/Skijumping.pl

Obrazek wyróżniający: Fot: Tadeusz Mieczyński/Skijumping.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.