Święto Jul – starożytne początki Bożego Narodzenia

Przesilenie zimowe wyznaczało rytuały i uroczystości już od najstarszych czasów ludzkości. Niektóre tradycje kojarzą się obecnie z Bożym Narodzeniem, jednak ich geneza sięga czasów pogańskich.

Jul (w różnych językach nazywa się je również Yule, Joll, Joel, Yuil) jest jednym z głównych świąt roku wśród starożytnych plemion celtyckich i germańsko-skandynawskich. Zaczyna się w noc przed przesileniem zimowym i trwa 13 nocy, które w niemieckim języku nazwano Weihnachten – „Nocami Duchów”. Wyraz „Yule” oznacza „koło” – cykl w przyrodzie, zmianę pór roku. Staronordycki Jul odpowiada słowiańskim Szczodrym Godom.

Najważniejszym dniem święta jest najdłuższa noc w roku; podczas niej składa się najszczersze śluby i obietnice oraz rozpala się ognisko Yule, które strzeże domy przed złymi duchami.

Yulska kłoda lub kłoda bożonarodzeniowa to starożytny celtycki zwyczaj palenia ciężkiego bloku drewna podczas przesilenia grudniowego; pierwszeństwo miały święte kłody dębu. W następnym roku, gdy w palenisku kładziono nową kłodę, resztki starej rozdrabniano na proszek i rozrzucano po polach w ciągu dwunastu nocy, co miało sprawić, że żniwa będą obfite.


Przyjmuje się, że rytuał spalenia kłody symbolicznie przedstawia śmierć światła podczas grudniowego przesilenia, a jednocześnie celebrację jego odrodzenia. W dzisiejszych czasach, dla rozjaśniania nocy, popularność zyskały fajerwerki, które również symbolizują oczyszczenie ze złych duchów. Istniało przekonanie, że tej nocy nie należy zostawać samemu, ponieważ groziło to spotkaniem z duchami lub potworami.

Jednym z symboli świątecznych nocy jest Yulskie drzewo; w naszej kulturze taką funkcję pełni choinka. Drzewo symbolizowało życie i przetrwanie, zwłaszcza w zimnym klimacie, kiedy wszystkie inne drzewa są nagie i senne. W starożytności było również nazywane drzewem marzeń. Choinka była upiększana jasnymi dekoracjami – szklane kule symbolizowały ludzkie pragnienia, a figurki aniołów zastąpiły wróżki, które według legendy uwielbiały wypoczywać na gałęziach drzew.


Dziś, aby pocieszyć swoich bliskich, wielu składa pod choinkę prezenty, nie wiedząc nawet, skąd wziął się ten zwyczaj. Kiedyś Celtowie składali ofiary pod Yulskim drzewem, aby dogodzić elfom, a także złożyć swego rodzaju ofiarę przodkom, którzy opuścili ten świat. W święta zwyczajowo darowano prezenty z wełny (dziś także mamy taki zwyczaj dawać w prezencie skarpety, czy rękawiczki).

Tradycja ta pojawiła się na podstawie starej legendy o Yulskim kocie, którego w żaden sposób nie możemy porównać do naszych zwierzaków. Ten ogromny, przerażający potwór z kłami i pazurami łapie tych, którzy zostali bez wełnianej nowości na święta. Ufając legendom, w najlepszym razie człowiek straci świąteczny obiad, a w najgorszym kot zaciągnie znalezionego leniucha lub jego dzieci do jaskini. Legenda ta powstała dawno temu, kiedy jesienią strzyżono owce i całą wełnę trzeba było przetwarzać do zimy. Do święta Yule sumienni robotnicy mieli już nowe wełniane ubrania; leniwi znaleźli się w szponach Yulskiego kota.


Tradycja ozdabiania drzwi wejściowych również sięga czasów pogańskich. Dom, okna i drzwi zdobiono jagodami jarzębiny oraz gałęźmi wiecznie zielonych roślin, które symbolizują życie.

Nie jest również przypadkiem, że Yulski wieniec świerkowy ma kształt koła – „koła czasu”, symbolizującego połączenie końca roku i jego początku, śmierci i odnowy, cykliczność czasu, cykl natury. Na wieńcu umieszczane były cztery świece, czyli cztery pory roku, cztery punkty kardynalne, cztery tygodnie cyklu księżycowego przed przesileniem zimowym. Wieniec umieszczany był w miejscu domu, które można nazwać jego sercem.


Zwyczaje pogańskie możemy dostrzec w czasie świąt, które spędzamy w kręgu rodzinnym. Dzieje się tak, ponieważ tradycje chrześcijańskie i pogańskie przeplatają się między sobą od zarania dziejów.

Krystyna Matskovych

Studentka III roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *