„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność!” – recenzja „Spider-Man: Bez drogi do domu”

,,Spider-Man: Bez drogi do domu” to najnowsza część kultowej serii o nastolatku obdarzonym wyjątkowymi zdolnościami, a 17 grudnia miała miejsce jej polska premiera. Z czym tym razem przyjdzie zmierzyć się Peterowi i jaką cenę zapłaci za podjęte decyzje?

,,Spider-Man: Bez drogi do domu” to trzecia część przygód Petera Parkera, więc przed wybraniem się do kina warto obejrzeć poprzednie dwie, żeby w pełni zrozumieć fabułę, a dla wszystkich fanów fantastyki  jest to pozycja obowiązkowa.  Reżyser Jon Watts nie miał łatwego zadania, o człowieku-pająku powstało już wiele filmów, dlatego musiało powstać coś co wyróżni go na tle innych. Wszystkie filmy o superbohaterach łączy jedno – główny bohater walczący ze złem. Z kim tym razem przyjdzie mu stoczyć pojedynek i czy pojawi się ktoś kto mu pomoże?

Film rozpoczyna kontynuacja ostatniej sceny z filmu ,,Spider-Man: Daleko od domu”, w której cały świat poznaje prawdziwą tożsamość człowieka pająka. Peter i jego przyjaciele muszą mierzyć się z presją ludzi, którzy poznali prawdę – jedni go popierają inni są przeciw niemu. Główny bohater czuje się przytłoczony i winny, chce by wszystko wróciło do normy. Prosi o pomoc swojego przyjaciela Doktora Stranga. Jednak czy wszystko pójdzie zgodnie z planem? Czy wszechświat nie wyrwie się spod kontroli? Jakie konsekwencje poniesie za sobą nieostrożność nastolatka?

W Spider-Mana ponownie wciela się Tom  Holland. Jako dziecko zaczął występować w teatrze i filmach, jednak to właśnie pierwsza część Spider-Mana przyniosła mu sławę i napędziła jego karierę. MJ, dziewczynę Petera, gra Zendaya, która pojawiała się na ekranie już od najmłodszych lat. Zaczęła swoją karierę w serialu ,,Taniec rządzi”, a w ostatnich latach kojarzona jest z popularnego serialu HBO ,,Euforia”. Młodzi aktorzy tworzą na ekranie genialny duet, od którego trudno oderwać wzrok.

Najbardziej w całym filmie urzekła mnie gra aktora Toma Hollanda, który idealnie odegrał swoją rolę. W porównaniu z innymi aktorami, którzy wcielali się w Spider-Mana Holland najbardziej pasuje do tej roli. Na tle swoich poprzedników wyróżnia go wiek najbardziej zbliżony do licealisty. Mimika jego twarzy w perfekcyjny sposób oddaje każdą emocje; jego żal i smutek (chociaż nieco infantylny, jak na nastolatka przystało) wręcz wylewa się z ekranu. Film z każdą kolejną sekundą zaskakuje coraz bardziej. Warto zabrać ze sobą paczkę chusteczek gdyż poleją się łzy, zarówno smutku jak i wzruszenia.  Jedno jest pewne – tego co się wydarzy nie da się przewidzieć.

Aleksandra Żałobniak

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej, miłośniczka powieści kryminalnych oraz fanka piłki nożnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *