Niezwykła zwyczajność Murakamiego

Odkrył powołanie całkowicie przez przypadek, siedząc na meczu baseballa’a. Dzięki temu przypadkowi, już od lat 80. ubiegłego wieku możemy obcować z jego twórczością. Powieściopisarz i felietonista. Poznajcie Harukiego Murakamiego.

Nie do końca pisarz

Urodził się w 1949 roku w Kobe (stolicy prefektury Hyōgo) w Japonii. Ze względu na swoje zamiłowanie do muzyki, szczególnie do jazzu (co widać w każdej jego publikacji), w 1971 otworzył i prowadził klub jazzowy o nazwie „Peter Cat”. Wzmianki o tym miejscu wielokrotnie przewijają się w jego książkach. Nie wiązał swojej przyszłości z pisarstwem. Jak sam Murakami wspomina, chęć do pisania ogarnęła go podczas jednego z meczów baseball’a, na które uwielbiał chodzić. Nazwał to swoim literackim objawieniem. W wielu swoich książkach, oprócz zamiłowania do muzyki, wykazuje również miłość do książek, poczynając od klasyki, schodząc do nieznanych (prawdopodobnie) nikomu tytułów. Zważając na ten fakt trudno się dziwić, że oprócz rozsławienia Japonii dzięki swoim dziełom, zasłynął jako tłumacz książek z angielskiego na japoński. Przetłumaczył publikacje takich autorów, jak Francis Scott Fitzgerald, Truman Capote, Raymond Carver czy John Irving. W Polsce możemy zaczytywać się Murakamim dopiero od 1995 roku i zawdzięczamy to między innymi Annie Zielińskiej-Elliott, która przetłumaczyła większość jego twórczości.

Polskie wydania książek Murakamiego
https://www.konnichiwa.pl/images/tresc/max/murakami_ksiazki.jpg

Trylogia Szczura

Nie zawsze początki są trudne. Pierwszą książką napisaną przez Murakamiego była „Słuchaj pieśni wiatru”, napisana w 1972 roku. Po skończeniu, wysłał ją na konkurs literacki, zgarniając pierwsze miejsce oraz prestiżową nagrodę magazynu Gunzō. Kolejno wydał „Flipper roku 1973” (1980) i „Przygoda z owcą” (1982). Trzy te książki, mimo że nie powiązane ze sobą fabularnie, są nazywane trylogią Szczura. W każdej z nich pojawia się wiele znacząca postać dla głównego bohatera, dawny przyjaciel, ktoś niedostępny, z własną historią. W każdej z nich pojawia się także bohater o imieniu Szczur.

Sport i dyscyplina

Japończyk przywiązuje dużą wagę do kondycji fizycznej. W wieku 32 lat zaczął regularnie biegać i od tamtego czasu wziął udział w wielu maratonach, będąc jednocześnie pisarzem. Dlaczego to istotna ciekawostka? Murakami na początku XXI wieku wydał książkę „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Jak na niego samego przystało, sama czynność biegania wcale nie jest najważniejsza. W publikacji opisuje bieganie jako formę medytacji – jako stan, a nie czynność. Przekazuje nam również pewną myśl, która kryje się za motywacją – Jestem pewien, że są niedzielni biegacze, dla których pragnienie pokonania konkretnego przeciwnika staje się motywacją do cięższych treningów. Ale co się stanie, jeśli rywal – obojętnie z jakiej przyczyny – wycofa się w konkurencji? Ich motywacja do biegania zniknie, a przynajmniej się zmniejszy, i nie wytrwają długo w biegach – pisze Murakami.

Dodatkowo – już nie w książce – możemy znaleźć informacje na temat niezwykłej dyscypliny pisarza. Kiedy pisze powieść, wstaje o 4. rano, pracuje od pięciu do sześciu godzin, po południu przebiega lub przepływa półtora kilometra, następnie słucha muzyki lub czyta i kładzie się spać o dziewiątej po południu.

Jak znajdować niezwykłe w zwykłym?

Oniryczne światy Murakamiego subtelnie przeplatają się z rzeczywistym światem, tworząc tym samym satysfakcjonującą odpowiedź na to pytanie. Gdy czyta się jego książki, zauważa i odczuwa o wiele intensywniej. Ten kolejny papieros, kawa bez smaku, trzask pustej puszki po piwie, tworzą obraz świata równocześnie bardzo realnego, ale też wartościowego w każdym calu. Obserwujemy bohaterów, którzy są zwykli i (według ich samych) nudni, czy też nieciekawi, ale chyba właśnie o to mu chodzi. Murakami nie próbuje nas oszukać; daje nam zapisaną kartkę z lukami między wierszami, w które możemy wpisać swoje słowa, swoją historię. W miarę postępu fabuły, my postępujemy wraz z nią. Nie ma cienia wątpliwości, że wszystkie jego dzieła mogą – choć nie muszą – zmienić w jakimś stopniu nasze życie; sposób, w jaki postrzegamy samych siebie. Może nawet dać nam lekkie, szczeniackie podejście do różnych spraw. Przez niego uczymy się dostrzegać tę niezwykłość w naszej „rutynowej opowieści”. Dzięki niemu ta jedna kanapka smakuje trochę lepiej, Miles Davis atakuje nasze uszy swoją trąbką ze zdwojoną siła, a niebo rozpościera się nad ludźmi ukazując swoją potęgę jeszcze mocniej. Wielokrotnie powtarzanymi motywami w jego książkach są miłość, samotność, odrzucenie, strata ukochanej osoby i… koty.

Najpopularniejszą książką Murakamiego, która dała mu sławę jako pisarzowi, jest „Norwegian Wood”. To opowieść o miłości i dorastaniu. Po jej przeczytaniu można odczuć biograficzny wydźwięk. Sam autor jednak zaprzeczył jakoby wydarzenia z powieści były autobiografią. Opowiada o młodym człowieku w wieku studenckim, który boryka się ze stratą przyjaciela (samobójstwo) i niewłaściwej miłości do jego dziewczyny. Okazuje się, że dziewczyna jest nie mniej rozdarta od głównego bohatera, przez co wyjeżdża do uzdrowiska w górach. Motyw samobójstwa pojawia się w literaturze Murakamiego równie często, jak straty. Wraz z wertowaniem stron książki widzimy przemianę głównego bohatera, ale jak to zwykle bywa u Murakamiego – nie jesteśmy pewni czy to zmiana na lepsze. Większość jego książek pod koniec lektury pozostawia nas z większą ilością pytań niż odpowiedzi, co na pewno nie odbiera twórczości Japończyka wdzięku i wartości.

Haruki Murakami na tle swojej pokaźnej kolekcji winyli
(źródło:https://www.psychosonda.pl/newsy/haruki-murakami-winyle)

Audiofil?

W absolutnie każdej książce Murakamiego usłyszymy coś na temat muzyki. Muzyka operowa, jazz, muzyka klasyczna i Beatlesi. Jak wielu wykreowanych bohaterów, sam autor niemal obsesyjnie interesuje się muzyka. Zamiłowanie to łatwo można zauważyć w dziełach artysty. Dzięki temu sam poznałem wielu nowych wykonawców: Schubert, Paganini, Haydn, ale też Art Pepper, Miles Davis czy Stan Getz. Na oryginalny styl Murakamiego składa się pokazanie samego siebie we własnej twórczości. Czytelnik ma wrażenie, że z każdą kolejną książką coraz bardziej go poznaje, a może nawet już go zna. Bez wątpienia dzięki temu zbliża nas do siebie i odkrywa swoje wnętrze, nie pisząc niczego wprost.

Trudno się zakochać w Murakamim. Jaka by jednak ta trudność nie była, jego styl trafia do nas w pełni. Podczas czytania roztacza nad czytelnikami opowieść, której elementy znajdując się w życiu każdego z nas. Ta umiejętność zjednania sobie czytelnika owocuje tym, że niektóre z jego dzieł, być może wspominać będziemy do końca życia.

Avatar

Aleksander Wachnicki

Student II roku Dziennikarstwa, dużo czytam, dużo oglądam, w wolnych chwilach próbuje zajmować się sztuką tatuażu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *