Stalinowski mit

Wczoraj minęło 65 lat odkąd Nikita Chruszczow w tajnym referacie potępił Józefa Stalina i ustrój, który stworzył. Jego rządy charakteryzowały się terrorem na niespotykaną skalę, który kosztował życie dziesiątek milionów osób. Mimo to, ofiary sowieckiego tyrana darzyły go boską czcią.

 
 
Życie w sowieckiej Rosji nie należało do najłatwiejszych; w końcu powstała ona w wyniku rewolucji, a jej początki były spowite ogniem wojny domowej oraz konfliktów z niemal wszystkimi ościennymi państwami, w tym także z Polską. Prawdziwe piekło jednak zaczęło się kilka lat po śmierci Lenina. Sekretarz generalny partii komunistycznej, Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili zwany Kobą lub Stalinem, dzięki swym zdolnościom manipulacji i przekonywania do siebie ludzi, stopniowo, metodycznie budował swoją pozycję wodza w bolszewickim państwie. Zawiązał triumwirat z Zinowiewem i Kamieniewem, co pozwoliło odsunąć od władzy Trockiego, uważanego ówcześnie za prawdopodobnego następcę Lenina. Do 1929 roku został on pozbawiony członkostwa w partii komunistycznej oraz zesłany na wygnanie z terenów ZSRR.  
 
Pozbycie się Trockiego pozwoliło na rozpoczęcie stalinizacji państwa; zaczęła się walka z religią, przesiedlenia, rusyfikacja, brutalna kolektywizacja i industrializacja. Związek Sowiecki stał się państwem totalitarnym opartym na terrorze. Prężnie rozwijała się propaganda i kult Stalina. Kolektywizacja rolnictwa poskutkowała wielkim głodem, który w szczególności dotknął Ukrainę, i śmiercią 15 milionów ludzi. Powszechnym było szczucie na szeroko zakrojonych wrogów, szpiegów etc., ludzie mieli żyć i żyli w ciągłym strachu oraz ostrożnością przed zdrajcami ojczyzny. A takimi mógł być każdy, jeśli stwierdził tak wódz. Industrializacja ZSRR była niezwykle szybka i brutalna, skierowana głównie na przemysł ciężki i potrzeby Armii Czerwonej. Władze radzieckie wycisnęły z własnych obywateli tak wiele jak tylko się dało; dla przykładu podczas budowy Kanału Białomorsko-Bałtyckiego życie straciło od 25 do 250 tysięcy ludzi, a sam kanał okazał się za płytki dla większości jednostek pływających. Jednak tak bezwzględna budowa przemysłu pozwoliła Rosji stać się potęgą przemysłową jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, a bez tego możliwe, że Sowieci padliby pod naporem nazistowskich Niemiec. W ZSRR w latach 30 XX wieku panował wielki terror, który obejmował wszystkie warstwy społeczne Kraju Rad i poprzez który Stalin dokonał czystki w armii i partii.  Zarówno radziecka elita jak i zwykli obywatele, mniejszości, a nawet zagraniczni działacze Międzynarodówki, pod fałszywymi zarzutami byli skazywani na śmierć lub zesłanie do łagrów. Oskarżeni zwykle na skutek tortur przyznawali się do popełnionych zbrodni, z którymi najczęściej nie mieli nic wspólnego, choć deklaracja popełnienia przestępstwa przez postawionych przed sądem nie była konieczna, spreparowane przez NKWD dowody w zupełności wystarczyły, by orzec o winie.
 
Kult Stalina 

Józef Stalin był arcymistrzem propagandy i PR-u, wykorzystywał przy tym wszelkie możliwe środki. Szczególnie dużą rolę w agitacji politycznej dostrzegał w kinematografii, dlatego przeżyła ona rozkwit w jego czasach. Sprowadzał z powrotem do Rosji emigracyjnych literatów. Jednym z nich był Maksim Gorki – późniejszy przewodniczący Związku Pisarzy ZSRR. Artyści tacy jak pisarze czy filmowcy, tworzyli pod czujnym okiem autokraty wychwalające go dzieła. Kremlowska demagogia kreowała Stalina jako geniusza, ojca narodu, rewolucji i wszystkiego co najlepsze, a prości ludzie szczerze w to wierzyli i kochali go jak ojca i przyjaciela. Dla pospolitego obywatela Związku Radzieckiego, wódz był faktycznie “słońcem narodów”, opiekuńczym przywódcą, który nie wiedział, jakich zbrodni podczas terroru dopuszczali się jego poplecznicy, a jakby wiedział, to z pewnością by się temu przeciwstawił i ochronił swe dzieci przed mordercami. Doprowadziło to do tego, że nawet jego ofiary umierały z okrzykiem “Niech żyje Stalin” na ustach, tak np. pożegnał się z życiem generał Jakir, skazany w czasie wielkiej czystki. Józef Stalin stał się kimś na wzór Boga, który czego nie dotknął zamieniał w złoto (w Rosji do dziś są pisane ikony z podobizną wodza). Inwazja III Rzeszy i wybuch Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, bo tak nazywana jest II wojna światowa w Rosji, wzmocniła kult dyktatora. Choć władza radziecka w czasie wojny odpowiadała – przynajmniej pośrednio – za śmierć kolejnych milionów, tak brutalność Niemców ostatecznie zjednoczyła narody Związku Sowieckiego w walce z faszystowskim okupantem. W wyniku zwycięstwa nad Hitlerem, ZSRR z izolowanego na arenie międzynarodowej potworka, stało się światowym mocarstwem i włączyło w swą strefę wpływów liczne europejskie narody – nie tylko te, które walczyły u boku Niemców (Węgrzy czy Rumuni), ale też wcześniejsze ofiary nazistowskiego reżimu – mowa tu oczywiście o Polsce i Czechosłowacji. Despocie przypisywano wszelkie zasługi w zwycięstwie nad faszyzmem, a nawet uzyskał on tytuł generalissimusa. Sowiecka propaganda równie skutecznie działała również poza granicami czerwonego imperium. W państwach zachodnich nie znano bolszewickich zbrodni, a radziecki dyktator był pieszczotliwie zwany “Wujkiem Joe”. We Francji komuniści mieli duże poparcie społeczne (ponad 26% w wyborach w 1945 i 1951) i zasiadali w rządzie. Prezydent USA – F.D. Roosevelt był zafascynowany Stalinem i w zasadzie stał się jego marionetką. A jak sam Stalin postrzegał Stalina? Otóż odpowiedź na to pytanie znajduje się w rozmowie autokraty ze swym synem Wasilijem, który jako pilot w wojskach powietrznych, odmawiał wykonywania rozkazów powołując się na nazwisko ojca. Dżugaszwili ryknął na niego: Ty nie jesteś Stalinem i ja nie jestem Stalinem. Stalin to władza radziecka. Stalin jest tym, czym jest w gazetach i na portretach, a nie tobą czy nawet mną!
 
Destalinizacja 

Tyran zmarł w wyniku wylewu 5 marca 1953 roku, a dzień później informację o tym przedstawiono publicznie. Komunistyczny świat ogarnęła żałoba, miliony ludzi opłakiwało jednego z największych katów w historii. 25 lutego roku 1956, na XX zjeździe KPZR, Nikita Chruszczow wygłosił tajny referat, w którym potępił satrapę i uznał go winnym wszystkich nieszczęść, które spotkały naród radziecki. Tekst przemowy został też wysłany do komunistycznych partii demoludów, w tym do PRL-u. To właśnie w Polsce, izraelski wywiad zdobył kopię wykładu i przekazał amerykańskiej CIA, która ujawniła jego treść prasie. W ten sposób największy sekret komunizmu przestał być tajemnicą. Wywołało to niemałe poruszenie na świecie; dla mieszkańców ZSRR i ideowych marksistów był to istny szok, jednakże nie wypleniło to kultu dyktatora i do dziś cieszy się on ogromny szacunkiem wśród wielu mieszkańców dawnego czerwonego imperium.

Avatar

Kacper Ausz

Studiuję na pierwszym roku i komunikacji społecznej. Jestem pasjonatem historii, w szczególności średniowiecza. Interesuję się również muzyką, literaturą oraz kulturą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *