MŚ 2022: Słodko-gorzki finał. Biało-czerwoni wicemistrzami globu

Tym razem doping tysięcy kibiców zgromadzonych w katowickim spodku nie poniósł polskich siatkarzy do zwycięstwa. Zawodnicy Nikoli Grbicia przegrali z reprezentacją Włoch 1:3 (25:22, 21:25, 18:25, 20:25) i zakończyli tegoroczne mistrzostwa świata ze srebrnymi medalami.

Niedzielny finał w Katowickim Spodku miał być wisienką na torcie dwutygodniowego czempionatu. Cała Polska czekała na trzecie z rzędu mistrzostwo świata naszych siatkarzy i zapisanie się na kartach historii. Przed rozpoczęciem najważniejszego spotkania sezonu nasi reprezentanci byli jednak postawieni na nieco przegranej pozycji. Biało-czerwoni mieli za sobą niezwykle wyczerpujące półfinałowe starcie z Canarinhos, w którym zwyciężyli 3:2 (23:25, 25:18, 25:20, 21:25, 15:12). Natomiast aktualni mistrzowie Europy gładko rozprawili się z reprezentacją Słowenii, pokonując ją aż 3:0.

Niesamowita końcówka I seta to za mało

Od pierwszej piłki finału jasne było, że obie drużyny będą walczyć do ostatnich sił. Pod koniec pierwszej partii Alessandro Michieletto rewelacyjną serią na zagrywce dał gościom prowadzenie 21:17. Jednak Polacy zaczęli odrabiać straty, a wyrównanie po 21 dał as Mateusza Bieńka. Nasi reprezentanci podbudowani ostatnimi akcjami oddali Italii już tylko jeden punkt i zwyciężyli w secie 25:22.

W drugiej odsłonie spotkania do stanu 16:13 dla Polski wszystko szło zgodnie z planem. Niestety trzypunktowa przewaga została natychmiast zniwelowana przez włoskich zawodników. Zagrywki Simone Gianelliego skutecznie wybiły z rytmu broniących tytułu Polaków i to Włosi zwyciężyli 25:21.

W trzeciej partii rywalizacja zaczęła się od nowa. Niestety rywale w każdym elemencie przewyższali zawodników Grbicia, konsekwentnie powiększając budowaną przewagę. Set zakończył się naszą przegraną aż 18:25. Wymarzoną obronę tytułu mógł dać nam jedynie wygrany tie-break, do którego biało-czerwonym nie udało się doprowadzić. Nakręcona reprezentacja Włoch nie zwalniała tempa i nie pozostawiła złudzeń, kto tego dnia był najlepszy na boisku. Czwarta partia to niekończąca się „gonitwa” polskich siatkarzy za wynikiem. Niestety przy stanie 18:23 kwestia złota była już przesądzona. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego w całym spotkaniu zwyciężyli 3:1 i po 24 latach odzyskali tytuł mistrzów świata.

fot. volleyballworld.com

Trzech Polaków w drużynie marzeń!

Tradycyjnie, po zakończeniu meczu finałowego wręczone zostały nagrody indywidualne. Wśród srebrnych medalistów wyróżniony został przyjmujący Kamil Semeniuk, środkowy Mateusz Bieniek oraz grający na ataku Bartosz Kurek. W drużynie marzeń znaleźli się także Brazylijczyk Joandry Leal (przyjmujący), Gianluca Galassi (środkowy) oraz Fabio Balaso (libero). Nagrodę MVP tegorocznych MŚ dostał Simone Giannelli, który został również wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju.

Obrazek wyróżniający: fot. FB/polskasiatkówka

Katarzyna Andrzejewska

Studentka III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Miłośniczka musicali, brytyjskiej kultury i podróży. Od dzieciństwa interesuję się sportem, zwłaszcza skokami narciarskimi i siatkówką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.