Co na ekranach piszczy, czyli powroty znanych seriali w nieco innych odsłonach

Wysokie wyniki oglądalności, a co za tym idzie, duże pieniądze, często skłaniają twórców do kontynuowania marki nawet po tym, gdy serial oficjalnie dobiegnie końca. Prequele, spin-offy i sequele – istnieje wiele możliwości powrotów do lubianego uniwersum. Zawsze jednak nasuwa się pytanie: czy taki powrót będzie dobry?

W grudniu 2020 roku ośmioletni serial Wikingowie, opowiadający o przygodach Ragnara Lothbroka oraz jego rodziny oficjalnie zakończył się szóstym sezonem. Finał cieszył się dużą popularnością, choć nie zabrakło słów krytyki. Twórcy co prawda wspominali, że nie wykluczają kolejnych produkcji związanych ze światem wikingów, ale chyba mało kto spodziewał się tak szybkiego powrotu. Tymczasem już we wrześniu mogliśmy obejrzeć pierwsze zapowiedzi nadchodzącego spin-offu głośnego serialu.

Wikingowie: Valhalla zadebiutują na platformie Netflix w 2022 roku, a akcja będzie rozgrywała się 100 lat po wydarzeniach z ostatniego sezonu Wikingów. Ujrzymy zupełnie nowych, choć obecnych w legendach i historii bohaterów, takich jak Wilhelm Zdobywca czy Leif Eriksson, a jednym z ważniejszych wątków będzie nieubłaganie nachodząca chrystianizacja pogańskiego świata. Za scenariusz odpowiada Michael Hrist, który współtworzył go również przy poprzedniej serii. Produkcja może się wiec okazać naprawdę interesująca.

W 2022 roku nie będziemy się skupiać jedynie na powrocie wojowników w rogatych hełmach. Gra o Tron znów da o sobie znać, miejmy nadzieję w iście ognistym stylu, tak jak zapowiada tematyka nadchodzącego prequelu. Ród Smoka przeniesie nas 200 lat wstecz i skupi się na rodzie Targaryenów. Dokładnie na okresie panowania Viserysa I i wydarzeniach, które będą początkiem końca świetności wielkiej dynastii. Scenariusz powstał na bazie książki Ogień i krew G.R.R Martina, a sam pisarz pomagał przy jego tworzeniu. Przy produkcji pracowali też inni związani uprzednio z Grą o Tron- Miguel Sapochnik, odpowiadający min. za reżyserię bitwy bękartów został show runnerem serialu.

Oczekiwania fanów Gry o Tron względem tej produkcji są ogromne, trudno się jednak temu dziwić. Ósmy sezon poniósł sromotną klęskę, a świadczyć o tym może choćby powstanie petycji o jego ponowne nakręcenie, która zebrała łącznie koło 750,000 podpisów. Amatorzy serialu patrzą wiec na Ród Smoka z nadzieją, że podniesie z klęczek dawnego giganta serialów fantasy.

Co ciekawe, Ród Smoka nie był jedynym planowanym spin-offem świata wykreowanego przez Martina. Na ekranach telewizorów mieliśmy też ujrzeć The Long Night lub Bloodmoon jednak produkcja okazała się problematyczna i została anulowana przez HBO. Platforma postanowiła się skupić tylko na serialu dedykowanym Targaryenom.

Zuzanna Skwarek

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Pełnoetatowy mól książkowy. Kocha szczególnie fantastykę, ale nie pogardzi też dobrym kryminałem. W wolnych chwilach sama tworzy opowiadania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *