Piłka nożnaSport

PSG i Arsenal spotkają się w finale Ligi Mistrzów

W rewanżowych meczach półfinałów Ligi Mistrzów, największą rolę odegrali bramkarze. Nie zobaczyliśmy wielu goli. Do Budapesztu jadą Arsenal, po 20 latach przerwy oraz obrońcy tytułu PSG.

Magiczny wieczór w Londynie

Na Emirates Stadium przyjechała ekipa Atletico Madryt, stawka meczu była tym większa, że obie ekipy na grę w finale Ligi Mistrzów czekają już bardzo długo. Diego Simeone postawił na jeszcze bardziej defensywny skład niż zwykle. Mikel Arteta zdecydował się na większą wszechstronność i umiejętność gry kombinacyjnej poszczególnych piłkarzy. Największą różnicę zrobiła zmiana systemu, w wyjściowym składzie znaleźli się Eberechi Eze jako klasyczna „10” oraz Myles Lewis-Skelly na pozycji kreatywnego defensywnego pomocnika.

Kanonierzy próbowali od początku przejąć kontrolę nad spotkaniem i narzucić swoje tempo gry. Drużyna przyjezdnych na początku wyprowadziła dwa groźne ataki. Strzały Juliana Alvareza i Guliano Simeone zostały w ostatniej chwili zablokowane. Arsenal od tego momentu cały czas prowadził grę, często oskrzydlali akcje i wrzucali na Viktora Gyokeresa. Częściej też próbowali oddawać strzały z dystansu, najgroźniejszy strzał oddał Gabriel Magalhaes. Typowe dla gospodarzy podłączanie się obrońców do ofensywy nie działało zbyt dobrze, wiele razy brakowało im „instynktu napastnika”. W 44. minucie przecinające formację przeciwnika podanie do Viktora Gyokeresa posłał Ben White, nie udało się mu przedryblować Jana Oblaka, dośrodkował w pole karne i po przyjęciu piłki, strzał oddał Leandro Trossard. Do obronionej przez Słoweńskiego bramkarza piłki, dopadł Bukayo Saka i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Taki wynik utrzymał się do gwizdka sędziego, wzywającego piłkarzy na przerwę.

Po przerwie podopieczni Diego Simeone rzucili się do odrabiania strat. W 51. minucie doszło do wielkiej kontrowersji. Po zamieszaniu w szeregach obronnych Arsenalu, Guliano Simeone minął Davida Raye i przed nim została tylko pusta bramka. Argentyńczyk nie strzelił jednak gola, ponieważ został zahaczony od tyłu przez Gabriela Magalhaesa, sędzia jednak nie podyktował rzutu karnego ani nawet nie zmienił decyzji po konsultacji z wozem VAR.  Cały czas w polu karnym gospodarzy było gorąco. Kilka minut później strzał Griezmanna został ponownie obroniony, chwilę później Francuz był faulowany przez Ricardo Calafiorego. Sędzia odgwizdał jednak faul Marca Pubilla, który miał miejsce chwilę wcześniej. W 66. Minucie świetną kontrę wyprowadził zespół z Londynu, podania od Piero Hincapie nie wykorzystał Viktor Gyokeres, uderzając trochę ponad bramką. Do końca meczu to Atletico prowadziło grę, świetnych okazji nie wykorzystali Marcos Llorente i Alexander Sorloth. Nie udało im się wyrównać do końca meczu i to Arsenal zagra w finale Ligi Mistrzów po 20 latach przerwy.

Monachium zdobyte przez Paryżan

Na Allianz Arena przyjechała drużyna PSG. Gospodarze musieli odrabiać jednobramkową stratę z pierwszego meczu. Wśród bawarskich kibiców nastąpiła całkowita mobilizacja, powracający na ławkę trenerską, po pauzie, Vincent Kompany apelował by każdy kibic dał z siebie wszystko w dniu meczu. Największym nieobecnym na boisku był kontuzjowany Achraf Hakimi, zastąpił go wszechstronny Warren Zaire-Emery.

W 3. minucie zanim kibice zdążyli się jeszcze dobrze zapoznać z wyjściowymi składami obu drużyn, lewą stronę akcję poprowadził Kvicha Kvaratskhelia, dograł on piłkę w pole karne do Ousmane Dembele, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Bayern zmuszony był do gonienia wyniku, drużyna przyjezdnych broniła się jednak bardzo dobrze. Bawarczycy nie dochodzili do wielu klarownych sytuacji. Groźne strzały oddawali Luiz Diaz czy Micheal Olise, chybiły one słupek bramki Matveya Safonova o kilka centymetrów. W 29. minucie akcję przeciwników ręką zablokował Nuno Mendes, wyglądało to na celowe zagranie. Sędzia jednak nie wyjął żółtej kartki, skutkowałaby ona opuszczeniem boiska przez Portugalczyka, który otrzymał już napomnienie. W 31. minucie mieliśmy kolejną kontrowersję, po wybiciu Vitinhi, piłka trafi w wyraźnie odstającą rękę Joao Nevesa. Portugalski arbiter nie sięgnął po gwizdek. Do końca pierwszej połowy utrzymał się wynik 1:0, świetnymi interwencjami wykazywali się bramkarze obu ekip.

W drugiej połowie mimo dwubramkowej straty, Bayern nie umiał tworzyć sobie kolejnych sytuacji. W grze zupełnie niewidoczni byli Harry Kane jak i Micheal Olise. Drużyna z Parku Książąt wyprowadzała kontrataki jeden za drugim, gospodarzy przy życiu w tym meczu świetnymi interwencjami utrzymywał Manuel Neuer. W 68. minucie dogodną sytuację miał Luiz Diaz, jego strzał został znowu obroniony, reszta strzałów drużyny z Niemiec była z nieprzygotowanych pozycji i była łatwe do obrony. Przełamanie przyszło dopiero w doliczonym czasie gry. Alphonso Davies dograł do Harry’ego Kane, ten zdołał się obrócić i strzelić gola kontaktowego. Na odrabianie strat było jednak za późno. Drużyna Paris Saint-Germain ma szansę by obronić trofeum Ligi Mistrzów. Finał odbędzie się 30 maja na Puskas Arena w Budapeszcie.

Obrazek wyróżniający: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *