Piłka nożnaSport

Ambicje kontra rzeczywistość. Analiza taktyczna Motoru Lublin


Po udanym poprzednim sezonie, zakończonym na 7 miejscu w Ekstraklasie, kibice Motoru Lublin spodziewali się minimum powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu a nawet walki o europejskie puchary. Początek obecnego sezonu w wykonaniu motorowców nie należy do najbardziej udanych, po 14 meczach mają 16 punktów i na razie bliżej im do walki o utrzymanie niż o przepustkę do Europy.

            W letnim okienku transferowym w mieście z koziego grodu dokonała się mała rewolucja transferowa. Za darmo odszedł najlepszy strzelec klubu ostatnich rozgrywek Samuel Mraz czy były kapitan Piotr Ceglarz oraz wielu zawodników, którzy grali ,,drugie skrzypce”. Motor swoje okienko rozpoczął opieszale a większość zawodników przyszła niedługo przed rozpoczęciem lub w trakcie zmagań ligowych, co miało również wpływ na wolniejsze wpasowanie ich do systemu taktycznego Mateusza Stolarskiego.

            Styl najmłodszego trenera w polskiej lidze opiera się na elastycznej formacji 4-3-3, czy to z płasko ustawioną linią pomocy czy ,,ofensywnym trójkątem”, w niektórych fazach meczu, gdy zespół chcę skupić się na posiadaniu przechodzi w 4-2-3-1. Lublinianie lubią wyprowadzać piłkę od własnej bramki, często rozciągają grę przerzutami na przeciwległą stronę boiska, potrafią też posłać crossowe podanie do skrzydłowych wbiegających za linie obrony przeciwnika. Na początku tego sezonu mają problemy z grą w nisko ustawionym bloku obronnym jednak po odbiorze piłki potrafią szybko przejść pod pole karne przeciwnika i stworzyć groźną okazję.

Nowe twarze

            Bramkarze Motoru nie stronili w tym sezonie od błędów, zarówno Gasper Tratnik jak i Ivan Brkic mają problemy z wyjściami do piłek zagrywanych górą. Chorwat ma zdecydowanie lepsze umiejętności z piłką w przy nodze, często zagrywa dokładne crossy do linii ataku.

Linie obrony wzmocnili: 20-letni Paskal Meyer i 23-letni Florian Haxha. Środek obrony jest newralgicznym punktem, w tym sezonie w podstawowym składzie wychodziło aż 7 różnych par stoperów. Sprowadzony zimą Herve Matthys nie dał wymaganej od niego jakości, jeden z największych polskich talentów Bright Ede popełniał błędy a nowe nabytki jeszcze nie zdążyły przekonać do siebie trenera. Obecnie miejsce w wyjściowym wywalczyli dwaj doświadczeni zawodnicy – Arkadiusz Najemski i Marek Bartos. Na boki obrony nie przyszli żadni nowi zawodnicy.

Ważną pozycją do wzmocnienia była ,,8”, by odciążyć w fazie konstruowania akcji Bartosza Wolskiego, po to został ściągnięty Ivo Rodrigues. Portugalczyk z bogatym CV, z miejsca stał się ważnym zawodnikiem pierwszej ,,11”, Rodrigues jest technicznym zawodnikiem, umiejącym utrzymać się przy piłce zarówno na swojej jak i na połowie rywala, ma być łącznikiem między linią pomocy a ataku. Kapitan Motoru – Bartosz Wolski jest piłkarzem, od którego zaczyna się ustalanie składu, w obwodzie jest Kacper Karasek i wychowanek Franciszek Lewandowski, o miejsce defensywnego pomocnika walczą natomiast Jakub Łabojko, Sergi Samper i Mathieu Scalet.

            Pod koniec okienka na Motor Lublin Arena trafił za 400 tyś. Euro, Portugalczyk Fabio Ronaldo, który miał być opcją do poszerzenia składu. Podstawowymi skrzydłowymi są Michał Król i Jack Mbaye Ndiaye, Senegalczyk nabawił się kontuzji w meczu z Radomiakiem i pojawiła się szansa na grę dla wychowanka Rio Ave, którą jednak dzieli z Bradleyem Van Hoevenem. Fabio dysponuje fantastycznym przyśpieszeniem i wyjściem na wolne pole.

            Na miejsce Samuela Mraza i Kacpra Wełniaka przyszedł Karol Czubak i Renat Dadashov. Polak, który powrócił po nieudanej przygodzie w Belgii, jest typem ruchliwego napastnika, świetnie grającego głową i nie bojącego się rozgrywać piłki, w obecnym sezonie zdobył już 7 bramek i zanotował 2 asysty. Reprezentant Azerbejdżanu jest jego przeciwieństwem, bardzo przydaje się w walce fizycznej, umie ochronić i utrzymać się przy piłce.

Czy taktyka działa?

            Sztab Motoru Lublin ma rozwinięty dział analityczny, każdy zawodnik jest sprawdzany pod kątem pożądanych statystyk. Kadra pod względem wieku plasuje się w środku ligowej stawki (średnia na poziomie 25,5 lat), na ten sezon jest ona zdecydowanie szersza i mimo że nie było wielkich transferów to wydaje się być bardziej jakościowa niż w tamtym sezonie.

            Jak wcześniej wspomniałem zespół Mateusza Stolarskiego bazuje na wyprowadzeniu piłki od własnej bramki, wykorzystuje boczne sektory boisko oraz Ivo Rodriguesa czy Karola Czubaka, często stosuje długie penetrujące podania za linie obrony rywali – wykonuje około 21 długich podań na mecz. Ważne jest wykorzystywanie szybkości skrzydeł -N’diaye czy Ronaldo, nie stronią również od wrzutek, zagrywanych najczęściej na Czubaka.

            Preferują grę w umiarkowanym pressingu, nie atakują przeciwników wysoko i dają im rozgrywać piłkę. Miejscem doskoku najczęściej są okolice środka boiska.

            Brakuje im w tym sezonie skuteczności, oddają ok. 13 strzałów na mecz, przy czym tylko 4 celne, często są to strzały nie do końca przygotowane spoza pola karnego. Wykręcają oni trzecie najgorsze xG (expected goals) w lidze na poziomie 16,2 (przy 28 bramkach strzelonych) a przy tym stracili 23 gole przy xG 21,5.

            Na pewno późno zrobione transfery nie pozwoliły przygotować im w pełni zgranej drużyny, w ciągu sezonu piłkarze przyzwyczają się do ich stylu gry, potrzebna jest im lepsza skuteczność zarówno pod bramką przeciwnika jak i swoją. Zwolnienie trenera byłoby zbyt pochopną decyzją, prezes Zbigniew Jakubas zdaje sobie sprawę, że kadra nie jest idealna i z pewnością młody polski szkoleniowiec ma u niego duży kredyt zaufania.

Obraz wyróżniający. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *