SportSporty zimowe

XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan Cortina: Amerykanie zdobywają złoto olimpijskie po 46 latach oczekiwania

W fazie pucharowej przeżyliśmy wielkie emocje, aż cztery razy mecze kończyły się dogrywką. W finale zobaczyliśmy starcie odwiecznych rywali, USA pokonało Kanadę po złotym golu Jacka Hughesa. Zakończyło to oczekiwanie Amerykanów na olimpijskie złoto w hokeju, trwające od 1980 roku i „cudu na lodzie”.

Droga do finału

Kanada w ćwierćfinale zmierzyła się z Czechami, którzy pokonali w play-off Danie. Drużyny spotkały się już w fazie grupowej, gdzie Maple Leafs wygrali 5:0. W fazie pucharowej do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, ponieważ po regulaminowym czasie gry widniał wynik 3:3. Decydującą bramkę w dogrywce zdobył zawodnik Vegas Golden Knights Mitch Marner. Po tym meczu, najwięcej w mediach mówiło się o kontuzji kapitana Kanadyjczyków Sidneya Crosby’ego, który w trzeciej tercji po serii pojedynków z Czeskimi zawodnikami zszedł do szatni z kontuzją. Nie wrócił on już do gry w tym meczu jak i w całym turnieju.

Na zespół Jona Coopera w półfinale czekała Finlandia, wyeliminowała ona Włochów i Szwajcarów. Sam mecz rozpoczął się świetnie dla drużyny z Europy, po dwudziestu trzech minutach gry prowadzili 2:0. Zadanie Kanadyjczyków było utrudnione, ponieważ rywale postawili na twardą, fizyczną grę, udało im się jeszcze w drugiej tercji strzelić gola kontaktowego. W trzeciej postawili wszystko na jedną szalę i po wygranym wznowieniu, wynik wyrównał pięknym strzałem Shea Theodore. Na niecałe trzy minuty przed końcem karę za grę wysokim kijem otrzymał zawodnik z Finlandii. Przez cały okres trwania kary Leijonat byli zamknięci w hokejowym zamku, kiedy wydawało się, że uda im się przetrwać w osłabieniu i doprowadzić do dogrywki, do bramki precyzyjnym strzałem krążek skierował Nathan MacKinnon. Do finału awansowała drużyna z Ameryki Północnej.

Droga Amerykanów była spokojniejsza, w ćwierćfinale spotkali pogromców Łotwy -Szwedów. Przez cały mecz USA napierało, udało im się raz pokonać świetnie dysponowaną obronę przeciwnika. Na dwie minuty przed końcem jednak popełnili błąd w defensywie i wypuścili sam na sam Mike Zibanejada, który przedłużył nadzieję Team Sweden na awans. W dogrywce jednak to Amerykanie przejeli pełną inicjatywę i po niecałych czterech minutach Quinn Hughes wprowadził ich do kolejnej rundy. W półfinale spotkali się z rewelacyjnymi Słowakami, którzy jako jedyni w strefie medalowej mieli zawodników niegrających w NHL. Różnica była widoczna i Ice Yanks gładko wygrali 6:2.

„Bielik amerykański pokonał berniklę kanadyjską”

W ostatni dzień Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie, na Santa Gulia Ice Hockey Arena naprzeciwko siebie stanęli dziewięciokrotni mistrzowie olimpijscy i drużyna czekająca 46 lat na złoty krążek. W składzie Kanadyjczyków brakowało ich kapitana Sidneya Crosby’ego, który był z nimi w szatni i wspierał ich mentalnie, mimo że nie mógł pomóc na lodzie.

Tempo meczu było niesamowicie wysokie, na początku spotkania grę prowadzili Maple Leafs. W szóstej minucie narazili się jednak na kontrę, okazję wykorzystał Matthew Boldy z Minnesota Wild. Od tego momentu Amerykanie postawili większy nacisk na obronę, cały czas czyhając na błędy przeciwników. Do końca pierwszej tercji obrońcy tytułu nie mogli wypracować dogodnych okazji do strzelenia gola. Pod koniec Shea Theodore otrzymał dwuminutową karę i do końca grę prowadził Team USA.

Na drugą odsłonę Kanadyjczycy wyszli zmotywowani i zabrali się do skomasowanego ataku. Przez długi czas nie mogli jednak przebić się przez defensywę vis-a-vis. Przed połową tercji za trzymanie przeciwnika, do boksu kar zjechał zawodnik USA Jake Guentzel a kilkadziesiąt sekund później dołączył do niego kolega z zespołu Charlie McAvoy. Obejrzeliśmy wtedy grę 5 na 3, która jednak nie została wykorzystana. Team Canada nawet jak już znalazła miejsce do strzału to na drodze stał bramkarz drużyny przeciwnej. Na dwie minuty przed końcem wznowienie w tercji przeciwnika wygrali na raty, krążek został przegrany wzdłuż tafli i pięknym strzałem wyrównał defensor Colorado Avalanche Cale Makar. Po czterdziestu minutach gry widniał wynik 1:1.

Na trzecią tercję obydwie nacje wyjechały mocno zmotywowane, krążek był raz pod jedną i raz pod drugą bramką, co chwilę na zmianę. Świetnie sytuację marnował Macklin Celebrini, którego mogła przygnieść presja, gdyż były to jego pierwsze igrzyska. Sytuacja zmieniał się w 13 minucie trzeciej tercji, gdy za uderzenie przeciwnika kijem w twarz karę czterech minut otrzymał Sam Bennett. Amerykanie napierali jednak nie udało im wyjść na prowadzenie. Niedługo później mieliśmy odwrotną sytuację, gdy Jack Hughes osłabił swój zespół na dwie minuty. Zmęczenie było jednak widoczne i Kanadyjczycy coraz częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich. Strzelając na pustą bramkę nie trafił weteran Nathan MacKinnon. Dwoił się i troił w bramce USA Connor Hellebuyck, najważniejszą interwencją była ta, gdy końcówką kija obronił strzał z bliskiej odległości Devona Toewsa. Bramkarz Winnipeg Jets obronił aż 41 strzałów i został najlepszym zawodnikiem finału, dzięki niemu obejrzeliśmy dogrywkę.

W dogrywce zespoły grały trzy na trzy, jest zasada złotego gola. Akcję przenosiły się dynamicznie i sama dogrywka nie trwała długo, bo już po 101 sekundach podanie Zacha Werenskiego wykorzystał Jack Hughes i zapewnił swojej ojczyźnie tak długo wyczekiwane złoto.

Burzę w mediach wywołał wpis oficjalnego konta na X Białego Domu, który wstawił grafikę, na której bielik amerykański przyciska do lodu berniklę kanadyjską. Była ona odpowiedzią na post byłego premiera Kanady Justina Trudeau o tym, że Amerykanie nie zabiorą im ojczyzny ani ich sportu, czyli hokeja.

Warto również wspomnieć o meczu o trzecie miejsce, w którym nie było aż takich emocji. Finlandia gładko wygrała ze Słowacją 6:1.

Obrazek wyróżniający: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *