Lubelski Festiwal Filmowy 2024
Od 22 do 30 listopada trwa 18. edycja Lubelskiego Festiwalu Filmowego (do 2016r. znanego jako „Złote Mrówkojady”). Jest to coroczne wydarzenie organizowane przez Centrum Kultury w Lublinie. Pierwsza edycja odbyła się w 2007r.
Skąd pomysł na taką inicjatywę? Początek XXI wieku był wielkim „boom” w świecie filmów krótkometrażowych, które robili ludzie chcący się wypowiedzieć i skomentować świat. Maciej Misztal zauważył w nich potencjał i zaproponował, żeby stworzyć wydarzenie filmowe dla tego środowiska. Początkowo projekt był skierowany stricte do lublinian, ale potem otworzył się na resztę świata. Zaczęło się od wyświetlania 8 filmów, zaś w tegorocznej edycji znajduje się ich aż 151 i pochodzą z 49 krajów całego świata.

Początki
„Pierwsze edycje przypadły na okres przechodzenia z analogowych na cyfrowe techniki zapisu. To właśnie wtedy sprzęt nagrywający stał się po raz pierwszy łatwo dostępny i wielu młodych ludzi tworzyło filmy na swoich osiedlach. Internet nie był jeszcze tak bardzo powszechny jak dzisiaj, a metody pokazywania swoich rzeczy były „analogowe” (trudno było coś przesyłać i udostępniać), więc bardzo chętnie chodzono do kina. Podczas festiwalu sale były pełne ludzi, którzy sami robili filmy i ich znajomych, przychodzących je obejrzeć. Pokazy krótkich metraży cieszyły się tak dużą popularnością, że czasami widzowie nie mieścili się w salach – tłumaczy Emilia Rusin, organizatorka wydarzenia.
Wybór repertuaru
Rekordowy pod względem zgłoszeń był rok 2016, gdy przysłano na festiwal ponad 3000 filmów. Zatrzymano wtedy nabór, ponieważ organizatorzy nie byliby w stanie ocenić wszystkich. Dawniej autorzy mieli narzucony temat, ale w pewnym momencie zmieniono go na ogólną ideę i od tej pory nie tylko zwiększyła się ilość przesyłanych prac, lecz także polepszyła się ich jakość. Robiąc selekcję organizatorzy bywają zaskoczeni tematyką podejmowaną przez twórców z różnych zakątków kuli ziemskiej. Dodają też, że dawniej dało się zauważyć wyraźny podział na amatorów i ludzi z wykształceniem filmowym. Dziś jakość prac, które do nich docierają bardzo się poprawiła. Andrzej Rusin – organizator festiwalu, zaznacza także, że jeżeli kogoś stać na profesjonalny sprzęt, to może sobie pozwolić na kupno dobrego scenariusza. Przed laty częściej zdarzało się, że na festiwal trafiały filmy nagrane za pomocą najprostszych kamer, ale ich scenariusze powalały z nóg. Jednak dzisiaj również trafiają się prace, które pomimo tego, że zrealizowane są w nieco gorszej jakości, okazują się lepsze niż te, stworzone przy pomocy profesjonalnego sprzętu. U ich autorów widać po prostu kreatywne myślenie filmowe.
Odkryte talenty
Jest bardzo wielu artystów, którzy na festiwalu stawiali pierwsze kroki, chociażby Adrian Apanel. Jest on jurorem podczas tegorocznego festiwalu, a lata temu debiutował tutaj ze swoim filmem krótkometrażowym. Zeszłorocznym jurorem był Grzegorz Jaroszuk, z którym wiąże się taka sama historia. Festiwal posiada też takich autorów, którzy mają swój niepowtarzalny styl, jak Victoria Warmerdam. Oglądając jej produkcje, od razu można poznać, kto je stworzył.
Krótki czy pełny metraż?
Zdaniem Andrzeja Rusina krótkie metraże to gotowe całości. Filmy ze swoją wewnętrzną dramaturgią, konstrukcją. Narracja nie musi być liniowa, a może być zakręcona. Krótki metraż w żaden sposób nie jest gorszy od produkcji pełnometrażowych. Przy umiejętnym ułożeniu go w bloki, widzowie przychodzą na zestaw filmów, które tworzą pełną dramaturgię, jak w filmie pełnometrażowym, a są oddzielnymi całościami. Jeśli chodzi o filmy krótkometrażowe to nie emituje się ich pojedynczo, a w przemyślanych blokach, trwających około półtorej godziny. Organizatorzy starają się je tak rozłożyć, aby jak najbardziej angażowały widza.
Zgłoszenia
Emilia Rusin tłumaczy, że kryteria zgłoszenia filmu na festiwal są bardzo proste. Dzieło musi mieć odpowiednią długość, czyli w przypadku krótkiego metrażu jest to pół godziny. Średni i pełny metraż powinien trwać od 40 minut w górę. Liczy się też kiedy został stworzony, ponieważ nie może być starszy niż 2 lata.
Wcześniej tylko Lublin, teraz cały świat
Festiwal z miejskiego wydarzenia, rozszerzył się na regionalne, potem na ogólnopolskie, a z czasem stał się ogólnoświatowy. Jak mówi organizator – „Rzeczy, które można zobaczyć na festiwalu są unikatowe, a ich selekcja trwa dosyć długo i jest bardzo dokładna. To co dziś oglądamy w krótkim metrażu wyprzedza to, co w filmach pełnometrażowych”. Jest tu duża różnorodność, a dzieła pochodzą ze wszystkich kontynentów poza Antarktydą.
„Rywalizacja”
Podczas festiwalu prowadzonych jest 7 konkursów dla filmów krótkometrażowych, jeden dla średnio i pełnometrażowych. Dodatkowo publiczność i organizatorzy przyznają po jednej nagrodzie produkcji, która wprawiła ich w zdumienie.
Dla każdego coś ciekawego
Organizatorzy podkreślają, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to repertuar dla ludzi, którzy mają konkretne potrzeby artystyczne i lubią rozmawiać o filmach, dających powód do zadumy. Po projekcjach jest także przestrzeń na spotkania z autorami. Pozwala to wymienić się zdaniami i skonfrontować swoje odczucia. „U nas ważne jest, aby byli ludzie, żebyśmy mogli z nimi pogadać, żeby przyszli i powiedzieli, że im się to kompletnie nie podobało albo że jest super. Bycie z ludźmi w sali jest najważniejsze” – komentuje Andrzej Rusin. Biletowane są tylko pokazy konkursowe, a na pozostałe wstęp jest wolny. Na film z festiwalu „Korelacje” („Wilczyca”) obowiązują wejściówki, które można odebrać w kasie Centrum Kultury przy ul. Peowiaków 12 w Lublinie. Bilety i karnety są do nabycia online oraz w kasie CK.
Pełny program wydarzenia jest dostępny na lff.lublin.pl
Obrazek wyróżniający: Lubelski Festiwal Filmowy
