MŚ Hiszpania: Au revoir la Pologne

Czwartkowe spotkanie reprezentantek Polski z Francuzkami było kluczowe w kontekście ich dalszych losów na mistrzostwach. Zwycięstwo dawało „teoretyczną” szanse na awans i walkę o medale. Już pierwsza połowa wskazywała na to, że wygrana jest niemal niemożliwa.

Polki swój występ na mistrzostwach świata zaczęły od porażki z Serbią 21:25 (13:16) oraz z Rosją 23:26 (10:16). Dzięki zwycięstwu nad Kamerunem (33:19) Biało-Czerwone awansowały do kolejnej fazy turnieju, gdzie zmierzą się z kolejnymi reprezentacjami. W czwartkowy wieczór podopieczne Arne Senstada podjęły na arenie Palau d’Esport w Granollers reprezentację Francji. Zadanie było arcytrudne, gdyż Polki przystąpiły z zerowym dorobkiem punktowym, zaś Francuzki zdobyły cztery punkty.

Francuska pierwsza połowa

Po usłyszeniu pierwszego gwizdka grę rozpoczęły Polki, jednak po nieudanej akcji Francuzki trafiły pierwszą bramkę z kontry. Dla Biało-Czerwonych pierwsze trafienie zaliczyła Monika Kobylińska. Pomimo błędów z obu stron, w 7. minucie Francuzki wysunęły się na dwubramkowe prowadzenie. Ważną rolę w obronie stanowiła Adrianna Płaczek, która zaliczyła kilka udanych interwencji. W 15. minucie Polki przegrywały 6:9. Reprezentantki miały problem z wyprowadzeniem akcji, próbowały rzucać z dystansu, jednak bramkarka zespołu z Francji z łatwością odczytywała intencje. Ostatnią bramkę dla Biało-Czerwonych przed zakończeniem pierwszej połowy rzuciła Kinga Achruk. Polki zeszły na przerwę ze stratą pięciobramkową (9:14).  Najwięcej trafień z pierwszej części meczu zaliczyła Francuzka Alicia Toublanc, rzucając trzy bramki, zaś po dwie bramki na koncie miały Romana Roszak i Dagmara Nocuń.

Monika Kobylińska
źródło: fb/Handball Polska

Interwencje Płaczek, celne strzały Fopp i dziesięć bramek przewagi

Początki drugiej połowy nie rozpoczęły się pomyślnie dla Polek i w 35. minucie przegrywały sześcioma bramkami. W 42. minucie trójkolorowe zaczynały odjeżdżać Biało-Czerwonym na dziewięć bramek (21:12). Polki miały ogromny problem z zbudowaniem akcji, która skończyłaby się golem. Po kilku minutach trzynaste trafienie dla Polski zdobyła Magda Balsam po przechwyceniu piłki. Dziesięć minut przed czasem skutecznymi interwencjami popisała się Adrianna Płaczek, która jest najlepszą Biało-Czerwoną na boisku. W ostatnich minutach Polki walczyły jedynie o zmniejszenie przewagi bramkowej. Minutę przed zakończeniem meczu Francuzki prowadziły dziesięcioma bramkami przewagi. Reprezentacja Francji pokonała podopieczne Arne Senstada 26:16. Zawodniczką meczu została obrotowa Pauletta Foppa, która rzuciła sześć bramek. Z drużyny Biało-Czerwonych można z pewnością wyróżnić Adriannę Płaczek; dzięki jej interwencjom reprezentacja Francji nie przekroczyła dziesięciobramkowego prowadzenia. Już wiadomo, że Polki nie awansują do dalszych etapów turnieju, ale przed nami jeszcze dwa mecze. W sobotę 11 grudnia zagrają z reprezentacją Słowenii, a dwa dni później w poniedziałek swój ostatni występ rozegrają z drużyną z Czarnogóry.

Źródło obrazka wyróżniającego: twitter @handballpolska

Katarzyna Stępień

Studentka III roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Uwielbiam sport, a w szczególności skoki narciarskie. W wolnych chwilach gram w The Sims i oglądam YouTube.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *