Piłka nożnaSport

Mistrzostwa Świata 2026: Argentyna udowadnia, że mówi się Malwiny

Przed meczem najwięcej mówiło się o kontrowersjach sędziowskich. W pierwszej połowie zobaczyliśmy widowisko niezwiązane z grą w piłkę, ale później Argentyna przejęła inicjatywę i to ona pojedzie do New Jersey

Boiskowe sztuki walki

W samym sercu amerykańskiego stanu Georgii, na nowoczesnym Mercedes-Benz Stadium w Atlancie, rozegrano półfinałowe starcie Mistrzostw Świata 2026 pomiędzy Argentyną a Anglią. Spotkaniom tych ekip zawsze towarzyszą emocje, nie tylko te sportowe. Od „ręki Boga”, przez bitwę o Malwiny aż po czerwoną kartkę i gola Davida Beckhama. Na rozjemcę tego meczu został wyznaczony Ismail Elfath, pochodzący z kraju, w którym rozgrywany był ten mecz. Przed tym meczem dyskutowano najwięcej o błędach popełnionych we wcześniejszej fazie mundialu, co stało się normą na tym mundialu. Selekcjonerzy obu reprezentacji nie zdecydowali się na żadne eksperymenty z wyjściowymi składami. Jedynym nieobecnym był zawieszony za brutalny faul Jarell Quansah.

Pierwsza odsłona tego meczu miała niewiele w sobie piłki nożnej sensu stricto. Od samego początku Albicelestes wchodzili agresywnie w przeciwników, którzy potem odpłacali złym za złe. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę zobaczyliśmy dziewiętnaście fauli, w tym dwanaście popełnionych przez Anglików. Amerykański sędzia nie poradził sobie z wagą tego meczu. Ustawił za wysoko próg bólu, nie pokazał żółtej kartki, gdy już w trzeciej minucie Enzo Fernandez uderzył w tył głowy Elliota Andersona. W 36. minucie Lionel Messi świetnym dryblingiem minął czterech rywali i został dopiero zatrzymany przez nowego pomocnika Manchesteru City, który go faulował i jako pierwszy w tym meczu zobaczył kartkę. Po krótkim rozegraniu rzutu wolnego dużo miejsca przed polem karnym miał zawodnik Chelsea, bez zastanowienia oddał strzał, który jednak minął bramkę o centymetry. Po stronie Argentyny napomniany został Lisandro Martinez za „faul taktyczny” na Judzie Bellinghamie. W pierwszej połowie nie zobaczyliśmy ani jednego strzału, a współczynnik oczekiwanych bramek xG wynosił zaledwie 0,08.

Wataha Albicelestes kontra wystraszone Trzy Lwy

W przerwie gorące głowy piłkarzy zostały ostudzone. Już w pierwszej akcji drugiej połowy celny strzał oddał Julian Alvarez. W 55. minucie po świetnym crossie Harry’ego Kane’a i niepewnej interwencji Nicolasa Tagliafico, piłkę przejął Declan Rice i zagrał do Morgana Rogersa, który zagrał piłkę wzdłuż pola karnego, a nowy nabytek FC Barcelony, Antony Gordon wykończył kontratak „dokładając nogę”. Świetny mecz rozgrywał Djed Spence, który nie tylko neutralizował Lionela Messiego, ale chwilę po straconej bramce zaliczył heroiczny wślizg zapobiegając stracie gola przez swoją reprezentację. Thomas Tuchel przeprowadził defensywne zmiany. Za strzelca bramki wszedł Ezri Konsa, za kontuzjowanego Reece Jamesa rosły Dan Burn a za Declana Rice’a Nico O’Reilly.

Postawienie na defensywny futbol nie opłaciło się. Po dośrodkowaniu w słupek trafił Alexis Mac Allister. Na ostatnie minuty drużyna z Europy całkowicie cofnęła się w swoje pole karne. W 85. minucie świetny strzał z dystansu oddał Enzo Fernandez, został on jednak wybroniony przez Jordana Pickforda. La Scaloneta krótko rozegrała rzut rożny i Leo Messi podał do niepilnowanego pomocnika Chelsea, który tym razem oddał taki strzał, że bramkarz reprezentacji Synów Albionu nie miał nic do powiedzenia. Drużyna z Ameryki Południowej nie zamierzała czekać na dogrywkę. W drugiej minucie doliczonego czasu gry kolejny raz w słupek trafił argentyński zawodnik Liverpoolu. Po odbiciu piłkę przejął zawodnik Interu Miami i dośrodkował piłkę na głowę Lautaro Martineza, który strzałem do pustej bramki wyprowadził swoją kadrę na prowadzenie. Anglicy próbowali odpowiedzieć, ale zdekompletowana struktura środka pola nie pozwalała im nawet na dośrodkowanie piłki w pole karne przeciwników. Po końcowym gwizdku to Albicelestes cieszyli się awansem do wielkiego finału i to oni zmierzą się z Hiszpanią na MetLife Stadium.

Kontrowersje po meczu

Na płycie boiska, na której świętowali Argentyńczycy, pojawiły się obrazki szeroko komentowane w światowych mediach. Jude Bellingham zdenerwowany po porażce podszedł do rezerwowego Valentina Barco i uderzył go w tył głowy. Półfinałowy mecz był również napięty ze względu na stare konflikty geopolityczne a dokładne przez bitwę o Falklandy z 1982 roku. Podopieczni Lionela Scaloniego po meczu celebrowali z plakatem z napisem „Malwiny są argentyńskie”. Malwiny to hiszpańska nazwa na Falklandy, które są obecnie pod jurysdykcją Anglii. Zostały złamane za tym polityka FIFA by nie „wpuszczać polityki na stadion”, ale nie widać żadnym konsekwencji dla Latynosów.

Obrazek wyróżniający: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *