Letalnica szczęśliwa dla Geigera

W Planicy zostaną rozegrane jedne z ostatnich konkursów w sezonie 2020/2021. Dzisiaj warunki nie pozwoliły na odbycie więcej niż jednej serii. Zwyciężył Niemiec, a dwóch Biało-Czerwonych znalazło się w pierwszej dziesiątce.

Dla kibiców skoków weekend rozpoczął się piątkowym konkursem w Planicy. Na skoczni Letalnica (HS 240) wystartowało sześćdziesięciu siedmiu skoczków. Z powodu silnych podmuchów wiatru, nie tylko zrezygnowano z kwalifikacji, ale również opóźniono konkurs o pół godziny. Co więcej, w trakcie trwania skoków zrezygnowano z drugiej serii. Z powodu trudnych warunków, całe zawody trwały około dwóch godzin.

Pierwszą dziesiątkę zamykał Jakub Wolny, który skoczył 237 metrów. Przed nim na 9. pozycji znalazł się Daniel Huber (220 m). Po skoku na 223 metry z 8. miejsca mógł się cieszyć Markus Eisenbichler. Najlepszym z biało-czerwonych był Piotr Żyła (239 m), który pomimo dalekiego skoku konkurs ukończył jako siódmy. Japończyk Yukiya Sato (237,5 m) zajął 6. miejsce, a Robert Johansson (225 m) uplasował się na 5. pozycji. O podium otarł się Słoweniec Domen Prevc ze skokiem na 223,5 metra. Na trzecim miejscu stanął Bor Pavlovcic (227,5 m). Wczorajszy zwycięzca Ryoyu Kobayashi (231 m) cieszył się z 2. miejsca, a zwyciężył reprezentant Niemiec, Karl Geiger, dzięki swojemu dalekiemu skokowi na 232 metr.

Zwycięzca piątkowego konkursu Karl Geiger
fot. Tadeusz Mieczyński/ skijumping.pl

W drugiej dziesiątce na 16. miejscu znalazł się Dawid Kubacki (230 m), a lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Halvor Egner Granerud (221,5 m) był osiemnasty. Warto zwrócić uwagę, że jest to powrót Norwega z rekonwalescencji po przechorowaniu COVID-19. Na 32. miejscu znalazł się Kamil Stoch (212 m), który, gdyby odbyła się druga seria, to nie miałby szans na awans. Andrzej Stękała (203,5) również nie może zaliczyć tego konkursu do szczęśliwych. Ostatecznie zajął 36. miejsce, ex aequo z Philippem Aschenwaldem. Podobne odczucia ma pewnie Klemens Murańka, którego niezbyt udany skok dał mu 48. miejsce.

W konkursie zabrakło Daniela Andre Tande, który w czwartek drastycznie upadł na skoczni. Skoczek doznał złamania obojczyka, wstrząśnienia mózgu oraz ma przebite płuco. Lekarze w szpitalu w Lublanie wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Życzymy Danielowi szybkiego powrotu do zdrowia!

W sobotę o godzinie 10 rusza konkurs drużynowy. Czy tym razem zobaczymy Polaków na podium?

Katarzyna Stępień

Katarzyna Stępień

Studentka II roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Uwielbiam sport, a w szczególności skoki narciarskie. W wolnych chwilach gram w The Sims i oglądam YouTube.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *