Państwo kontroli i zakazów

Za nami już pół miesiąca obowiązku noszenia maseczek. Niektórzy przyjęli ten pomysł z aprobatą, inni kategorycznie się sprzeciwiali, ale zarówno jednych jak i drugich obejmuje to samo prawo. Nie każdy oczywiście się do niego stosuje, ale na takich intrygantów czyha policja, która dość skutecznie egzekwuje także inne obostrzenia. Niestety wielu obywatelom RP nie podobają się tak sprawne działania naszych dzielnych chłopców. W sieci aż roi się od nagrań prezentujących różnego rodzaju akcje policyjne, na których ich autorzy robią co tylko mogą, aby utrudniać funkcjonariuszom pracę. Jak to wygląda?

Przykładowy Kowalski z Wrocławia postanowił wybrać się na zakupy… do Warszawy. Czemu tak daleko? No przecież paliwo tanieje, to co sobie będzie żałował. Pod warszawskim Auchan zatrzymuje go patrol policji i próbuje wylegitymować, na co nasz bohater oczywiście się nie zgadza. Mundurowy prosi o wyjaśnienie celu podróży, Kowalski odmawia. Funkcjonariusz każe przestać nagrywać, nasz śmiałek nagrywa dalej. Ehhh, jak dzieci. Najgorsze jest, że ten proceder promują nawet niektóre gwiazdy YouTube’a. A jakie są fakty?

Na początku należy zaznaczyć, że funkcjonariusze policji podczas wykonywania czynności to osoby publiczne i nigdzie nie ma przepisu zabraniającego ich filmowania. Mają tu zastosowanie ogólne zasady dotyczące ochrony dóbr osobistych. Z drugiej strony każdy obywatel zobowiązany jest podać funkcjonariuszowi swoje dane, kiedy ten próbuje go wylegitymować. Sprawa komplikuje się dopiero przy wprowadzonych przez rząd jakiś czas temu ograniczeniach. Jak możemy przeczytać w jednym z artykułów opublikowanych przez Express kaszubski:

Okręgowa Rada Adwokacka w Gdańsku pisze w swojej uchwale, że o ile cel wprowadzonych zakazów jest słuszny, to wszelkie ograniczenia swobód obywatelskich mogą być wprowadzane jedynie w stanach nadzwyczajnych.

A jak dobrze wiemy – stanu nadzwyczajnego w dalszym ciągu nie ogłoszono. W konsekwencji śmiało możemy wnioskować, że wszystkie mandaty wystawione w oparciu o nowe obostrzenia są nieważne. Jednak to nie jest powód, aby od razu całą naszą frustrację skupiać na mundurowych. Pamiętajmy, że oni jedynie wykonują polecenia ich przełożonych, a za całe to zamieszanie odpowiedzialne są nasze organy władzy. Czy to oznacza, że możemy bez namysłu zdjąć maseczki, rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Może lepiej nie… Koronawirus to wciąż realne zagrożenie, a od czasu do czasu przydałaby się chociaż odrobina obywatelskiej odpowiedzialności – nie mieszkamy w Polsce sami. Może następnym razem zamiast igrać z władzami, zostańmy w domu. Podejrzewam, że w ten sposób zrobimy im bardziej na złość… Przecież te wszystkie mandaty są tylko dla premii, nieprawdaż?

Avatar

Dawid Zapora

Informatyk, poeta i twórca ekscentryk. Pisanie to dla mnie chleb powszedni. Odkąd pamiętam pasjonowałem się tworzeniem niekonwencjonalnych form literackich i dziennikarskich. Na co dzień zgłębiam tajniki świata komputerów, a w wolnych chwilach oddaję się sztuce, muzyce i kinematografii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *