Lisa Montgomery – ofiara systemu czy brutalna morderczyni?

Skazana na karę śmierci Amerykanka zostanie stracona 12 stycznia 2020 roku. Nowe fakty o jej trudnym dzieciństwie i chorobach psychicznych budzą wątpliwości, co do słuszności wyroku. 

Lisa Montgomery
Bobbie Jo Stinnett

W grudniu 2004 roku Montgomery dopuściła się wyjątkowo wstrząsającej zbrodni. Kobieta udusiła 23 – letnią Bobbie Jo Stinnett za pomocą linijki, a następnie rozcięła jej brzuch nożem kuchennym i zabrała ośmiomiesięczne dziecko do swojego domu. Wcześniak cudem przeżył, a Lisa powiedziała swojemu partnerowi, że to ona urodziła. Niemal od razu przyznała się do popełnienia przestępstwa i oddała się w ręce policji. Jak się okazało, kobiety znały się wcześniej, w ten dzień ofiara miała sprzedać Montgomery szczeniaka. Podobnie jak swojemu partnerowi, Lisa powiedziała Bobbie Jo, że również jest ciężarna. Było to jednak niemożliwe, ponieważ w 1990 roku poddała się sterylizacji.  

Zarówno matka jak i ojciec Lisy Montgomery nadużywali alkoholu i stosowali przemoc wobec niej i jej przyrodniej siostry. Diane Mattingly udało się uciec od patologicznej rodziny i trafiła do rodziny zastępczej. Lisa nie miała tyle szczęścia, sąd nie uwolnił jej od okrutnej matki, która przyznała, że wiedziała o gwałtach na córce, których sprawca był ojczym i jego koledzy. Ponadto kobieta pozwalała na wykorzystywanie seksualne dziewczyny, w zamian za naprawy hydrauliczne. Koszmar nie skończył się po opuszczeniu domu rodzinnego. W młodym wieku wyszła za swojego kuzyna, który również się nad nią znęcał, a ona sama popadła w alkoholizm. Po urodzeniu czwórki dzieci, w tajemnicy przed mężem poddała się sterylizacji. Po zabiegu wielokrotnie mówiła, że jest w ciąży. 

U Montgomery stwierdzono między innymi chorobę dwubiegunową i zaburzenia dysocjacyjne. Ponadto, w chwili zabójstwa była w stanie psychozy. Możliwe, że gdyby opieka społeczna podjęła podobne kroki jak w kierunku Diane, do tragedii nigdy by nie doszło. Lisa nie trafiła też wcześniej pod opiekę psychologa czy psychiatry, więc jej stan psychiczny stale się pogarszał Na tak surowym wyroku zaważył fakt, że obrońca kobiety nie wykorzystał w obronie wszystkich traumatycznych przeżyć swojej klientki. Kiedy prokuratura udowodniła, że nie była też w urojonej ciąży, ława przysięgłych jednogłośnie uznała ją za wyrachowaną morderczynię.  

Na jej ułaskawienie skazanej nie było praktycznie żadnych szans. Kończący kadencję prezydent USA Donald Trump jest zwolennikiem kary śmierci. Dzięki niemu, w lecie 2020 roku została przywrócona na stopniu federalnym. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *