Fryzjerska prohibicja

Jakiś czas temu rząd złagodził obostrzenia dotyczące zwalczania koronawirusa w Polsce. Jak możemy przeczytać na stronie Gazeta Pomorska:

Na początek odmrażania polskiej gospodarki zdecydowano o zwiększeniu limitu osób, które mogą przebywać w sklepach. Tym razem uzależniono je od wielkości sklepu. Na każde 15 metrów kwadratowych powierzchni przypada jeden klient. […] Takie same zasady obowiązują w kościołach. Od poniedziałku można także wejść do lasu. W dalszym ciągu rząd zaleca pozostanie w domach i obowiązuje zakrywanie ust i nosa w miejscach publicznych.

Niestety salony kosmetyczne i fryzjerskie nadal pozostaną zamknięte, co niektórym sprawia największy ból. Ostatnio miałem okazję rozmawiać z moim znajomym. Biedak zarósł gorzej niż Tom Hanks w „Cast away”. Radziłem mu, żeby może ktoś spróbował go ogolić maszynką, ale on się za bardzo boi o swój image. No to jeszcze trochę będzie musiał zarosnąć.

Pozostając w temacie fryzjerów – doszły mnie słuchy o chłopaku, który został zatrzymany przez policjantów, bo jak stwierdzili „wyglądał na świeżo obciętego”. Na pytanie: skąd taka zadbana fryzura? odpowiedział bez namysłu, że właśnie wraca od swojego fryzjera… No debil… Nie ciężko zgadnąć, że dla fryzjera i klienta sprawa zakończyła się mandatem. Młodzieniec chyba będzie musiał poszukać sobie nowego salonu. Coś tak czuję, że przez tą całą sytuację niedługo rozkwitnie nielegalny biznes fryzjerów, którzy jak dealerzy narkotyków będą umawiać swoich klientów na wizyty. Już sobie wyobrażam jak spotykają się w jakiejś ciemnej uliczce i tak po cichu do siebie mruczą:

– Co dzisiaj robimy?
– Strzyżenie i farbowanie
– Może być na niebiesko?
– Dlaczego niebiesko?
– Policja, rączki za maskę

No i mają go! I już się nie wykręci, że to ciocia go ogoliła. Policja w dzisiejszych czasach musi wykazywać się szczególną kreatywnością w zwalczaniu zorganizowanej przestępczości.

Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy nie potrwa zbyt długo, a rząd będzie konsekwentnie likwidował kolejne obostrzenia i już za jakiś czas wszystko skończy się dobrze. Oby tylko nie było nam później za dobrze, bo jak jest za dobrze, to też nie dobrze…

Avatar

Dawid Zapora

Informatyk, poeta i twórca ekscentryk. Pisanie to dla mnie chleb powszedni. Odkąd pamiętam pasjonowałem się tworzeniem niekonwencjonalnych form literackich i dziennikarskich. Na co dzień zgłębiam tajniki świata komputerów, a w wolnych chwilach oddaję się sztuce, muzyce i kinematografii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *