Białoruski sen o wolności

Jedno z ostatnich państw świata, które nie poznało, czym jest demokracja. Białoruś- kraj pod autorytarnymi rządami Aleksandra Łukaszenki. Jak wygląda życie w białoruskim reżimie i z jakimi problemami muszą mierzyć się nasi sąsiedzi ze wschodu? 

27 lat władzy 

Aleksandr Łukaszenko
źródło: https://www.rp.pl/Polityka/308319787-Bialorus-Statysci-w-spektaklu-Aleksandra-Lukaszenki.html&preview=

Białoruś niepodległość odzyskała 25 sierpnia 1991 roku, kiedy to wyszła ze składu ZSRR. Zaledwie trzy lata po tym wydarzeniu do władzy doszedł Aleksandr Łukaszenka, który pełni obowiązki prezydenta nieprzerwanie od 1994 roku. Już po 12 miesiącach przywrócił on symbole narodowe z czasów sowieckich. Łukaszenka wielokrotnie oskarżany był o łamanie praw człowieka i ograniczanie wolności słowa. 
W białoruskich więzieniach przetrzymywani są dziennikarze. Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa zostały skazane na 2 lata pozbawienia wolności za przeprowadzenie relacji z akcji upamiętniającej Romana Bandarenkę – białoruskiego artystę nieprzychylnego reżimowi, który zmarł na skutek pobicia przez funkcjonariuszy służb. Zachód z niepokojem przygląda się bliskiej współpracy Łukaszenki z Rosją, która w ostatnim czasie znacząco się pogłębiła. 

Wybory, które przelały czarę goryczy 

protesty na Białorusi
copyright: Tatyana Zenkovich/ PAP/ EPA

Sierpniowe wybory prezydenckie na Białorusi były iskrą nadziei dla milionów obywateli żyjących pod autorytarnymi rządami Łukaszenki. Niewielu jednak wierzyło w ich sprawiedliwość. Jak się okazało – słusznie. Pierwsze sondaże opublikowane zaraz po zamknięciu lokali wyborczych wskazywały na deklasację rywali przez urzędującego od 27 lat prezydenta. 
Według badania exit poll uzyskał on 79,7% poparcia, a ostateczne wyniki wzrosły do 80,1%. Sfałszowane wybory spowodowały, że Białorusini tłumnie wyszli na ulice miast. Protesty trwały wiele dni i były tłumione przez wojsko. Miliony demonstrujących nie miały jednak żadnego wpływu na decyzję o ważności wyborów.
Główną rywalką Aleksandra Łukaszenki była wspierana przez opozycję Swietłana Cichanouska, żona Siergieja Cichanouskiego, działacza politycznego i blogera, któremu aresztowanie przez białoruskie służby uniemożliwiło start w wyborach. Głównym celem opozycjonistki, po ewentualnej wygranej, była organizacja nowych, demokratycznych wyborów. Ostatecznie, jak wskazywały oficjalne wyniki, uzyskała ona 10,1% poparcia. Ile głosów otrzymała w rzeczywistości? Tego nigdy się nie dowiemy. 

Feralny lot 

O tym, do czego zdolne są białoruskie władze, mogliśmy przekonać się 23 maja, kiedy pod pretekstem bomby na pokładzie samolotu linii Ryanair maszyna została zmuszona do lądowania na terenie Białorusi pod eskortą myśliwca MiG-29. Jak można było się spodziewać, na pokładzie samolotu nie znaleziono materiałów wybuchowych. Nie oznacza to jednak, że wszyscy pasażerowie podróżujący na trasie Ateny-Wilno bezpiecznie wrócili do stolicy Litwy. Białoruskie służby aresztowały Ramana Pratasiewicza – dziennikarza i działacza białoruskiej opozycji. Takie zachowanie zostało potępione przez Unię Europejską, która zakazała lotów białoruskich samolotów w przestrzeni powietrznej państw wspólnoty. 
Co ciekawe, maszyna irlandzkich linii lotniczych jest zarejestrowana w Polsce. Zaistniałą sytuację skomentował Zbigniew Rau, Minister Spraw Zagranicznych. 
– Porwanie samolotu Ryanair, to akt terroryzmu państwowego popełniony na rozkaz Łukaszenki; wszelkiego rodzaju terroryści są wrogami ludzkości, muszą być potępieni i ścigani – przyznał polityk.  

Nagła zmiana Pratasiewicza? 

Raman Pratasiewicz
źródło: https://dorzeczy.pl/swiat/186001/protasiewicz-nie-trafil-do-szpitala-opublikowano-nagranie.html

W nagraniu, które pojawiło się kilkanaście godzin po zatrzymaniu opozycjonisty, zdementował on plotki o pobycie w szpitalu i złym stanie zdrowia. Pochwalił natomiast pracowników więzienia, przyznając, że traktują go dobrze i zgodnie z przepisami. Eksperci i rodzina zatrzymanego nie uwierzyli w szczerość nagrania. Ich zdaniem video powstało pod przymusem służb, a na twarzy Pratasiewicza dostrzec można skrywane pod warstwami pudru ślady pobicia. Szerokim echem odbił się również wywiad udzielony w ONT, stacji telewizyjnej podległej białoruskiemu reżimowi, w którym Pratasiewicz przyznaje, że antyrządowe demonstracje były wspierane przez zagraniczne służby w celu osłabienia Białorusi. Odnosząc się do działania opozycji, mówił o przegranej i słabości przeciwników Łukaszenki. Jego zdaniem Polska i Litwa wspierają protesty i działania opozycjonistów, aby móc krytykować Rosję i odwrócić uwagę od własnych problemów. 
Jak wywiad w białoruskiej telewizji komentują najbliżsi Pratasiewicza? 
– Znam mojego syna bardzo dobrze i wiem, że nigdy nie powiedziałby takich rzeczy. Złamali go, zmusili, by powiedział to, co było potrzebne – stwierdził ojciec zatrzymanego. 
Razem z opozycjonistą aresztowana została jego dziewczyna, Sofia Sapiega, która, zdaniem wielu ekspertów, przetrzymywana jest w roli zakładniczki. Można przypuszczać, że pozwala to białoruskim władzom na bezgraniczne sterowanie wypowiedziami Pratasiewicza. 

Pomocna dłoń 

Należy pamiętać, że najbardziej poszkodowani w tej sytuacji są mieszkańcy Białorusi. Kolejne sankcje nakładane na białoruski rząd powinny być jak najmniej dotkliwe dla obywateli tego państwa. Wielu Białorusinów azylu szuka właśnie w Polsce. 
Według szacunków po sierpniowych wyborach w 2020 r. w ciągu miesiąca wschodnią granicę Polski przekroczyło nawet 10 tysięcy białoruskich emigrantów. W Warszawie swoją siedzibę ma telewizja Biełsat, będąca częścią Telewizji Polskiej. Kanał nadający w języku białoruskim nie jest dostępny na terytorium naszego wschodniego sąsiada, ponieważ przekazuje informacje niezgodne z tymi, które kreowane są przez reżim Łukaszenki, a następnie rozpowszechniane przez białoruskie media państwowe. Pomocną dłoń do Białorusinów postanowił wyciągnąć polski rząd. Podczas unijnego szczytu Prezes Rady Ministrów, Mateusz Morawiecki przedstawił pomysły m.in. bezwizowego ruchu dla obywateli Białorusi czy finansowego wsparcia białoruskiej infrastruktury.

Adam Szymański

Adam Szymański

Student I roku dziennikarstwa w języku angielskim. Optymista i marzyciel. Miłośnik podróży oraz włoskiej kuchni i muzyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *