2020 jakiego nie znasz

Niektórzy z ekscytacją czekali co przyniosą kolejne miesiące, porównując je do etapów Jumanji. Inni pragnęli, aby jak najszybciej się skończył. Jeszcze w trakcie trwania, okrzyknięty został najbardziej pechowym w historii. Rok 2020 – tak widzimy go my – mieszkańcy krajów “pierwszego świata”. Co jeśli spojrzymy na ostatnie 12 miesięcy z innej perspektywy?

deforestacja Amazonii
źródło: https://www.internetgeography.net/topics/what-are-the-effects-of-deforestation-in-the-amazon/

Dokładnie rok temu świat obiegły dramatyczne nagrania i zdjęcia australijskich pożarów. Płonące, niczym zapałki, jedne za drugim drzewa czy cudem ocalałe zwierzęta wywoływały łzy i współczucie u milionów użytkowników mediów społecznościowych, którzy chętnie przekazywali te treści dalej. Wydarzenia na Antypodach skierowały na siebie kamery najważniejszych mediów świata, skutecznie odwracając ich uwagę od innych wydarzeń. W tym samym czasie nielegalna wycinka drzew i wypalanie terenów Puszczy Amazońskiej doprowadziły do śmierci tysięcy zwierząt, a także, w długofalowej perspektywie, miały negatywny wpływ na klimat całej naszej planety. Zmusiły również tamtejsze dziko żyjące plemiona do ucieczki z zamieszkiwanych terenów. Chęć osiągnięcia zysków kosztem innych doprowadziła do zmniejszenia powierzchni wiecznie zielonych lasów nad najdłuższą rzeką świata o 11 tys. km kw. – najwięcej od 12 lat. Podobna sytuacja ma miejsce na Borneo, gdzie w celu uzyskania pól pod plantacje palmy olejowej, karczowany jest las równikowy. Deforestacja wyspy prowadzi do zmniejszenia naturalnego środowiska życia orangutanów, a w konsekwencji do śmierci wielu z nich. Skala zainteresowania mediów i społeczeństwa nie jest jedyną rzeczą, która wyróżnia wydarzenia w Australii spośród dwóch pozostałych – u podstaw katastrof ekologicznych w Amazonii i na Borneo leży działalność człowieka.

Kiedy zeszłej zimy pojawiły się pierwsze informacje o wykryciu nowego wirusa w Chinach, mało kto przypuszczał, że z dnia na dzień zmieni on naszą codzienność o 180 stopni. Media, w szczególności te informacyjne, osiągały rekordy oglądalności, podając co chwila nowe liczby i statystyki dotyczące zakażeń. Cyfry, które z początku budziły lęk, z czasem stały się tłem do codziennych wydarzeń. Mimo że inne choroby od dawna zbierają śmiertelne żniwo w wielu krajach świata, dopiero globalna pandemia koronawirusa była w stanie skoncentrować na sobie uwagę mediów większości państw. Wielu ludzi, którzy na bieżąco śledzili rozwój pandemii nie było świadomych, że w tym samym czasie kraje takie jak Nigeria, Sudan Południowy czy Angola obok walki z COVID-19 muszą stawić czoła rozprzestrzeniającej się w szaleńczym tempie malarii. Choroba ta dotyczy terenów położonych w ciepłym i wilgotnym klimacie równikowym – w większości biednych państw środkowej Afryki, w których słabo rozwinięty system opieki zdrowotnej nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków chorym. Gdyby nie pomoc płynąca z zewnątrz – głównie w postaci programów szczepień – skala problemu byłaby znacząco większa. Według oficjalnych statystyk, w 2019 liczba chorych na malarię wyniosła 229 milionów, z czego 409 tys. osób nie przeżyło. Według lekarzy i naukowców, w 2020 liczby te będą znacznie wyższe.  

głodne dzieci w Indiach
źródło: https://www.insightsonindia.com/2017/10/13/insights-daily-current-affairs-13-october-2017/

Jeszcze bardziej krwawe żniwo od wyżej wymienionych chorób zbiera głód. Jak podaje UNICEF, z powodu niedożywienia każdego roku umiera 5,6 milionów dzieci. W tym momencie na świecie głoduje prawie 800 milionów ludzi. Problem ten jest najpoważniejszy w Indiach, gdzie nadmierny przyrost liczby ludności uniemożliwia równomierny dostęp do żywności. Poszkodowani są przede wszystkim mieszkańcy podmiejskich dzielnic nędzy. Porównanie krajów z największym odsetkiem ludności głodującej, takich jak Sudan, Jemen czy Erytrea, z konsumpcyjnym stylem życia krajów wysoko rozwiniętych – w tym Polski – pokazuje, że podział świata na bogatą Północ i biedne Południe jest wciąż aktualny. 

“W tym trudnym czasie zamiast narzekać na to, co pandemia nam uniemożliwia, zróbmy coś dla kogoś, kto ma mniej; nie kolejny prezent dla nas i dla naszych przyjaciół, ale dla potrzebującego, o którym nikt nie myśli.“- słowa, które w przedświąteczną niedzielę wypowiedział do wiernych papież Franciszek, obrazują sens, jaki powinien przyświecać każdemu z nas. Przyszłość pokaże, czy jesteśmy gotowi, aby wdrożyć go w życie. 

Adam Szymański

Adam Szymański

Student I roku dziennikarstwa w języku angielskim. Optymista i marzyciel. Miłośnik podróży oraz włoskiej kuchni i muzyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *